Paweł Lisowski jednak zastąpi Marcina Malinowskiego?

22.02.2012
Uraz Marcina Malinowskiego nie okazał się bardzo groźny, ale i tak może wykluczyć tego zawodnika z występu w piątkowym spotkaniu z Lechem. - Stawiam duży znak zapytania - mówi Waldemar Fornalik.
Malinowski urazu doznał w pierwszej połowie meczu ze Śląskiem Wrocław. - Kontuzja nie okazała się bardzo groźna, ale przy jego nazwisku stawiam duży znak zapytania - mówi szkoleniowiec Ruchu.

Waldemar Fornalik we Wrocławiu w miejsce "Maliny" wprowadził na boisko Pawła Lisowskiego. Uznaliśmy w naszej relacji, że jego postawa była rozczarowaniem tego spotkania. - Pawła stać na lepszą grę, ale nie wydaje mi się, aby odstawiał aż na tyle od reszty, by oceniać go w mediach - uważa trener Fornalik.

Inny wątek dotyczy lewej obrony. Wypadł z gry z powodu żółtych kartek Łukasz Burliga, ale jednocześnie wraca do kadry meczowej Marek Szyndrowski. "Skuter" swoje odpauzował w ostatni weekend. Poza tym ostatnio zmagał się z problemami zdrowotnymi. Opuścił między innymi dwa ostatnie mecze kontrolne. Dzisiaj jest w pełni zdrowy. Pytanie, czy z powodu kontuzji nie wypadł z odpowiedniego rytmu?

- Nie jest to sytuacja komfortowa dla Marka. Niemniej liczę na jego doświadczenie i mądrość. Ta przerwa nie była na tyle długa, by zapomniał, jak się gra w piłkę - uspokaja Waldemar Fornalik.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również