Paweł Hadaś: "Im więcej kibiców w MMA tym lepiej"

13.10.2016
Już w najbliższą sobotę Paweł Hadaś zmierzy się z Pawełem Brandysem na gali FEN 14 w katowickim Spodku. Z tej okazji mamy dla was wywiad z chorzowskim fighterem
www.fen-mma.com
SportŚląski: FEN po raz pierwszy organizuje galę na Śląsku, jesteś zadowolony, że Federacja robi galę na „Twoim terenie”?

Paweł Hadaś: Jak najbardziej! Wiadomo, że ta gala przyciągnie moich kibiców, a to na pewno dodatkowe wsparcie dla zawodnika. Fani będą na hali, będą mnie wspierać, a to jest takim dodatkowym motorem napędowym, a po drugie wychodząc na ważenie czy już na samą walkę będę się czuł jakbym wychodził na trening, a to moja codzienność.
 
A czy obecność na trybunach wielu znajomych czy rodziny nie powoduje dodatkowego stresu?

Na tym poziomie nie ma stresu w walce, takie rzeczy mogą tylko dodatkowo motywować i napędzać w tych gorszych chwilach jeśliby takie były, aczkolwiek mam nadzieję, że wszystko potoczy się po mojej myśli, a kibice byli, są i będą częścią tego sportu i im ich więcej tym lepiej.
 
To Twoja druga walka dla FEN-u, pierwszą miałeś w styczniu, nie wolałbyś walczyć częściej?

Wiadomo, że tak, systematyczność walk jest bardzo ważna, aczkolwiek po drodze przydarzyła mi się kontuzja, która wyeliminowała mnie ze startów. Musiałem trochę zająć się swoim zdrowiem, a później przygotowaniami. Na szczęście teraz jestem cały i zdrowy, wyleczyłem się, włodarze zapewnili mi termin walki, przygotowałem się i jestem gotowy.
 
Opowiedz jak wyglądały Twoje przygotowania.

Te przygotowania nie różniły się zbytnio od tego co robię zwykle. Cały okres przygotowawczy spędziłem w Paco Team Katowice oraz Gracie Barra/Spartan Chorzów pod okiem Witolda Kostki i Macieja Poloka, którzy są „profesorami” w swoich dziedzinach. Pomagali mi także chłopaki z klubu. Nigdzie raczej nie wyjeżdżałem, jedynie w góry by zrobić bazę tlenową, a poza tym trenowałem jak zwykle. Ktoś czasem przyjechał posparować, więc generalnie całe przygotowania przebiegły zdecydowanie dobrze.
 
Czego spodziewasz się po przeciwniku, masz na niego jakiś gameplan?

Ja nigdy nie układam specjalnego gamelanu, wychodzę i po 10 sekundach już wiem czego się spodziewać. Paweł do doświadczony, dobry zawodnik i na pewno damy dobrą walkę, która będzie się podobała widzom.

Jakie masz plany na przyszłość? Co po tej walce?

Na pewno odpoczynek, przynajmniej kilkudniowy, bo przygotowania były bardzo ciężkie, bez urazów, ale organizm musi się jednak zregenerować, a później wracam na matę i szukam kolejnej walki jeszcze w tym roku, żeby zamknąć ten rok z trzema walkami na koncie, mam nadzieję, że mi się to uda.
 
Masz jakiegoś zawodnika, z którym chciałbyś się zmierzyć?

Kto ma pas UFC w mojej wadze? Bisping? Tak na poważnie to stanę do walki z kimkolwiek kogo włodarze mi zaproponują, ja nie odmawiam walk, ale póki co skupiam się na Pawle, to jest moje zadanie, a później zobaczymy jak to będzie, na razie nie wybiegam tak bardzo w przyszłość. Plany jakieś są, jestem w stałym kontakcie z włodarzami więc moja kolejna walka może zaskoczyć nie tylko moich kibiców, ale wszystkich związanych z MMA.
 
źródło: SportSlaski.pl
autor: Michał Piwoński

Przeczytaj również