Paweł Gamla: Widocznie Polonia jest za słaba na I ligę...

14.10.2012
Polonia Bytom znów nie wygrała spotkania ligowego - a to nie zwiastuje najlepszej przyszłości. Zdaniem Pawła Gamli, są takie chwile, że po prostu nie idzie. Doświadczony zawodnik odwołał się do sytuacji z...

Wynik spotkania z ŁKS-em nie satysfakcjonuje żadnej ze stron, prawda?

- Nie jest, bo nasze sytuacje w tabeli są podobne. Musimy wygrywać mecze... a nie remisować.

Tym bardziej, że ŁKS był do ogrania. Jeśli drużyna zostawia tyle miejsca w środku pola, prezentuje niedokładne zagrania i wręcz prosi się o strzelenie im gola.

- Zgadza się, ale to nie jest tak, że nie mieliśmy swoich sytuacji bramkowych po tych błędach. Stworzyliśmy sobie nawet stuprocentowe okazje na strzelenie gola. Nawet na początku pierwszej połowy... Niestety, nie udało nam się strzelić gola, a za to go straciliśmy i trzeba było gonić rywali. Odrobiliśmy stratę jedynie połowicznie, bo zdobyliśmy przynajmniej jednego gola za mało, żeby czuć się usatysfakcjonowanymi.

A czego, w pana opinii, brakuje waszej drużynie, żeby potrafić dogonić rywala i zadać im decydujący czas. Z czego wynika ta nieporadność. Macie za młody, zbyt niedoświadczony skład?

- Nie wiem... ale nie zrzucałbym winy na młodość. Zdecydowanie lepiej przygodę z piłką w wieku 18 lat zaczynać w I lidze, a nie niższym poziomie, i nie w wieku 28 lat.

Skoro wasza, delikatnie mówiąc, nie najlepsza gra nie wynika z braku doświadczenia, to dlaczego nie radzicie sobie w pierwszoligowych rozgrywkach?

- Widocznie jesteśmy za słabi na tą ligę.

To dosyć ostre słowa. Ale z drugiej strony, trochę już pan w piłkę gra. Przypomina sobie pan podobną sytuację z przeszłości? Czy były takie momenty, że drużyna czuła, że jest słaba piłkarsko?

- To nie tak. My w obecnym sezonie mieliśmy pojedyncze spotkania, które po prostu powinniśmy byli wygrać. Ale jakoś się nie udało... Czy przypominam sobie taki moment z przeszłości? Było tak w Piaście, gdzie z kim i gdzie nie graliśmy to nie potrafiliśmy wygrać. Teraz podobny zły czas przeżywam w Polonii.

A widzi pan jakiś mały promyczek nadziei w tym złym czasie?

- Ciężko mówić o jakichś perspektywach na poprawę naszej sytuacji, gdy po 12 kolejkach nie wygrywa się meczu i zdobywa się cztery punkty. Ciężko w tej sytuacji o jakikolwiek optymizm. Ale to też nie jest tak, że my zrezygnowaliśmy i się poddaliśmy. Będziemy dalej walczyć, może w którymś meczu uśmiechnie się do nas szczęście i wygramy...

Na koniec mam pytanie o kibiców, którzy są wyraźnie sfrustrowani waszą postawą, z trybun lecą ostre słowa, ale chyba nie macie do nich pretensji?

- Nie ma co się im dziwić. Ale to nie jest łatwa sytuacja nie tylko dla nich, nam przecież też zależy na dobrych wynikach... a gdzie byśmy nie grali i z kim się nie mierzyli - nie potrafimy wygrać meczu. My też jesteśmy tą całą sytuacją załamani.

Rozmawiał Maciej Smolewski

autor: Maciej Smolewski

Przeczytaj również