Paweł Gamla: Było wiele mankamentów w naszej grze

04.09.2011
Polonia przełamała niemoc na swoim stadionie. W dodatku wygrała z Olimpią Grudziądz bardzo wysoko. To nie oznacza, że w Bytomiu są w pełni z siebie zadowoleni. Paweł Gamla ma zastrzeżenia do samej gry.
Wreszcie ucieszyliście kibiców przy Olimpijskiej...
- Chcielibyśmy od dłuższego czasu tutaj wygrać i strzelić kilka bramek, bo dotąd w Bytomiu graliśmy na zero, ale... "z przodu" (śmiech). Udało się teraz. Cieszymy się przede wszystkim ze zwycięstwa. Zbieramy punkty i sytuacja w tabeli zaczyna wyglądać coraz lepiej

Rezultat dobry, ale czy gra was satysfakcjonuje?
- Nie, nie... Było w niej wiele mankamentów. Muszę przyznać, że Olimpia nieźle grała. Na całe szczęście my w tych kluczowych momentach strzeliliśmy bramkę. Pamiętajmy też o tym, że goście mieli znakomitą okazję, by wyrównać, bo wykonywali rzut karny. Gdyby go wykorzystali, ten mecz mógłby się różnie potoczyć. Ale to nie nasz problem. My się cieszymy, że Kubuś się rozstrzelał.

No właśnie, Kubę Świerczoka trzeba w szatni tonować, by nie oderwał się od ziemi?
- Różnie to bywa. Powiem tak, w tygodniu trzeba go "temperować", a w meczu podbudowywać. I chyba daje to efekty, bo praktycznie co mecz pokazuje, że ma spory potencjał.

Rzuty karne na ogół wykonują zawodnicy doświadczeni. A tymczasem pozwoliliście, by "jedenastkę" wykonał młodzieżowiec. Był do tego wyznaczony?
- Dokładnie, Kuba jest wyznaczony do egzekwowania rzutów karnych. Nie było zatem niespodzianki.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również