Paweł Abbott: Nie podoba mi się "łatka" jokera
09.03.2012
Abbott jest nazywany w Chorzowie jokerem. Na ogół wchodzi bowiem na boisko z ławki rezerwowych. - Nie podoba mi się ta "łatka". Żaden zawodnik nie lubi, kiedy mało gra, bo chciałby występować częściej. Ale w tym sporcie nie ważne jest, ile się gra i kto gra. Najważniejsze, że zespół wygrywa - mówi Abbott.
A jego drużyna wygrywa, gdy w ataku występują Maciej Jankowski i Arkadiusz Piech. Ba! Ruch jest rewelacją rozgrywek. - Chyba musimy się już pogodzić z tym, że do kolejnych spotkań będziemy podchodzili w roli faworyta. Chwała więc drużynie, że tak dobrze gra, chwała działaczom, że zatrzymali skład zespołu, który już w ubiegłym roku spisywał się nieźle. W klubie udało się zatrzymać chłopaków, którym kończyły się kontrakty, a którzy mają już swoją markę w polskiej piłce. To naprawdę wielka sprawa, bo zgrany zespół, to klucz do sukcesu - chwali Paweł, który do Chorzowa trafił z Anglii.
Na Wyspach Brytyjskich grał przez wiele lat. Angielska piłka nadal jest mu bliska. Kibicuje przede wszystkim "The Reds", a więc drużynie z Liverpoolu. Paweł śmieje się, że zakontraktował też sparing z inną markową drużyną - Chelsea FC. Miał o tym rozmawiać z... Romanem Abramowiczem.
- Roman zaprosił mnie do swojej loży w Warszawie na Euro 2012 i tam mamy spokojnie omówić szczegóły spotkania „Niebieskich” - opowiada. - To oczywiście żart, choć nigdy nie wiadomo z kim przyjdzie nam się zmierzyć w przyszłości - dodaje.
A jego drużyna wygrywa, gdy w ataku występują Maciej Jankowski i Arkadiusz Piech. Ba! Ruch jest rewelacją rozgrywek. - Chyba musimy się już pogodzić z tym, że do kolejnych spotkań będziemy podchodzili w roli faworyta. Chwała więc drużynie, że tak dobrze gra, chwała działaczom, że zatrzymali skład zespołu, który już w ubiegłym roku spisywał się nieźle. W klubie udało się zatrzymać chłopaków, którym kończyły się kontrakty, a którzy mają już swoją markę w polskiej piłce. To naprawdę wielka sprawa, bo zgrany zespół, to klucz do sukcesu - chwali Paweł, który do Chorzowa trafił z Anglii.
Na Wyspach Brytyjskich grał przez wiele lat. Angielska piłka nadal jest mu bliska. Kibicuje przede wszystkim "The Reds", a więc drużynie z Liverpoolu. Paweł śmieje się, że zakontraktował też sparing z inną markową drużyną - Chelsea FC. Miał o tym rozmawiać z... Romanem Abramowiczem.
- Roman zaprosił mnie do swojej loży w Warszawie na Euro 2012 i tam mamy spokojnie omówić szczegóły spotkania „Niebieskich” - opowiada. - To oczywiście żart, choć nigdy nie wiadomo z kim przyjdzie nam się zmierzyć w przyszłości - dodaje.
Polecane
Ekstraklasa