Paweł Abbott: Może jestem i trochę drewniany

19.11.2011
Paweł Abbott w rankingu strzelców dogonił Macieja Jankowskiego i Arkadiusza Piecha. - Za to podanie będę musiał przynosić śniadanie do łóżka Markowi Zieńczukowi - śmiał się rosły napastnik Ruchu.
Abbott i Zieńczuk na zgrupowaniach mieszkają w tym samym pokoju. - Może ta asysta wzmocni nasze dobre relacje? - zastanawiał się Marek Zieńczuk, mrużąc przy tym oko. - Dobrze, że mamy takiego Marka w zespole. Za to podanie będę musiał mu przynosić śniadanie do łóżka. Dograł idealnie na głowę - chwalił Abbott, którego kibice nagrodzili owacją na stojąco.

- Jestem bardzo dumny z tego, że przekonuję kibiców do siebie. Wiadomo, że początki w Chorzowie miałem trudne - wspomina. Latem był uznawany za rozczarowanie. W tym sezonie strzela regularnie. Ma już tyle bramek, ile Arkadiusz Piech i Maciej Jankowski. - Nie ma zakładu między nami, kto strzeli więcej goli. Ale swoją drogą! Ja mam już sześć bramek, bo bramki w Pucharze Polski też się liczą. Przynajmniej ja je liczę - uśmiechał się szeroko Abbott.

Najwyraźniej napastnik ściągnięty z Wysp Brytyjskich na dobre wskoczył do składu Ruchu. Kosztem Macieja Jankowskiego, którego tak chwalili eksperci na początku sezonu. - Fajna jest ta rywalizacja między nami. Każdy daje z siebie sto procent - wskazuje Abbott, którego fachowcy dotąd nie doceniali.

Andrzej Iwan stwierdził nawet, że piłkarz ten jest... drewniany. - Każdy ma prawo do swojej opinii. Może i jestem trochę drewniany, ale najważniejsze, że strzelam bramki - wzruszył ramionami Abbott.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również