Patryk Stefański: Zabrakło spokoju w końcówce

13.11.2011
- Punkty zdobyte w Rybniku będą się liczyć podwójnie - mówili w Sosnowcu przed meczem z Energetykiem ROW Rybnik. W niedzielę Zagłębie przegrało i jest ostatnie w tabeli.
Worek z bramkami otworzył Patryk Stefański. Już w 7. minucie z metra wpakował piłkę do bramki, po tym jak ta po dośrodkowaniu jego kolegi, odbiła się od poprzeczki. - Emocji nie brakowało. Mecz obfitował w wiele sytuacji podbramkowych. W końcówce zabrakło nam spokoju - mówił niezadowolony strzelec pierwszego gola.

Przy stanie 2-2 wynik wciąż był otwarty. Co prawda, to Energetyk ROW był groźniejszy i zmarnował więcej dogodnych okazji, ale sosnowiczanie też mogli pokusić się o zwycięstwo. Wygrana spokojnej zimy im nie gwarantowała, ale przybliżała do środka tabeli. - Trzy punkty przybliżyłyby nas do reszty drużyn. Niestety, sytuacja jest coraz cięższa - dodał Stefański, który w tym sezonie pięć razy pokonywał bramkarzy rywali.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również