Paterman: "Sytuacja może wymknąć się spod kontroli"
05.04.2017
Janusz Paterman był gościem programu TVP Katowice, "Piłkarska Trójka". Wybrany nie tak dawno na fotel prezesa "niebieskich" odpowiadał na pytania dotyczące kłopotów 14-krotnych Mistrzów Polski. - Musimy usiąść do stołu jako współwłaściciele - a jednym ze współwłaścicieli jest miasto - zamrozić długi właścicielskie, wyłożyć 15 milionów na stół i zmierzyć się z tym, z czym zmierzyć się trzeba - jasno stawia sprawę Paterman.
21 milionów to dług właścicielski. W tej kwocie mieści się miejska pożyczka, której "niebieskim" pozostało do spłaty 15 milionów. - Musimy nabrać płynności, zresetować się i na nowo to wszystko budować. Jeśli tego nie zrobimy sytuacja może się wymknąć spod kontroli, a co może stać się dalej to wszyscy wiemy - nie owijał w bawełnę sternik "niebieskich".
Paterman przedstawił także koncepcję współpracy z ludźmi, którzy po latach wracają do pracy przy Cichej. Jednym z nich jest nowy członek Rady Nadzorczej, Mariusz Śrutwa. - Mariusz z ramienia Rady Nadzorczej będzie oddelegowany do pracy z zarządem i będzie czuwał nad pewnymi sprawami związanymi z transferami i pozyskiwaniem młodych talentów. Takich ludzi potrzebujemy, Mariusz to człowiek bardzo aktywny i z pewnością przyda się klubowi, a nie jest kimś kto będzie generował wokół siebie koszta - wyjaśnia rolę byłego snajpera chorzowski biznesmen.
Funkcję menadżera ma pełnić z kolei Krzysztof Warzycha. - Sam jego wizerunek i doświadczenie to coś, co jest dla nas bezcenne. To ikona, którą możemy poszczycić się i w Polsce i zagranicą - zauważa prezes Ruchu i dodaje, że "Gucio" swoje możliwości pokazał już latem ubiegłego roku. - W lipcu dzięki jego kontaktom udało się zgromadzić kilka ofert dla Mariusza Stępińskiego ale było już za późno. Mieliśmy oferty nie tylko z Rosji, ale i angielskiego Leicester, czy z Hiszpanii. Wszystko działo się jednak tak szybko, że nie było czasu by to dopracować. Ja byłem zresztą zdania, ze jego transfer na tamten moment nie był dobrym rozwiązaniem dla Ruchu - zaznacza Paterman.
Przypomnijmy, że w ostatnich dniach do klubu z Cichej 6 wrócił były dyrektor tego klubu, Krzysztof Ziętek, który objął funkcję dyrektora zarządzającego. W Ruchu nie będzie za to w najbliższym czasie pracował jego były piłkarz i trener, Edward Lorens.
Całe wydanie programu "Piłkarska 3" można obejrzeć tutaj.
21 milionów to dług właścicielski. W tej kwocie mieści się miejska pożyczka, której "niebieskim" pozostało do spłaty 15 milionów. - Musimy nabrać płynności, zresetować się i na nowo to wszystko budować. Jeśli tego nie zrobimy sytuacja może się wymknąć spod kontroli, a co może stać się dalej to wszyscy wiemy - nie owijał w bawełnę sternik "niebieskich".
Paterman przedstawił także koncepcję współpracy z ludźmi, którzy po latach wracają do pracy przy Cichej. Jednym z nich jest nowy członek Rady Nadzorczej, Mariusz Śrutwa. - Mariusz z ramienia Rady Nadzorczej będzie oddelegowany do pracy z zarządem i będzie czuwał nad pewnymi sprawami związanymi z transferami i pozyskiwaniem młodych talentów. Takich ludzi potrzebujemy, Mariusz to człowiek bardzo aktywny i z pewnością przyda się klubowi, a nie jest kimś kto będzie generował wokół siebie koszta - wyjaśnia rolę byłego snajpera chorzowski biznesmen.
Funkcję menadżera ma pełnić z kolei Krzysztof Warzycha. - Sam jego wizerunek i doświadczenie to coś, co jest dla nas bezcenne. To ikona, którą możemy poszczycić się i w Polsce i zagranicą - zauważa prezes Ruchu i dodaje, że "Gucio" swoje możliwości pokazał już latem ubiegłego roku. - W lipcu dzięki jego kontaktom udało się zgromadzić kilka ofert dla Mariusza Stępińskiego ale było już za późno. Mieliśmy oferty nie tylko z Rosji, ale i angielskiego Leicester, czy z Hiszpanii. Wszystko działo się jednak tak szybko, że nie było czasu by to dopracować. Ja byłem zresztą zdania, ze jego transfer na tamten moment nie był dobrym rozwiązaniem dla Ruchu - zaznacza Paterman.
Przypomnijmy, że w ostatnich dniach do klubu z Cichej 6 wrócił były dyrektor tego klubu, Krzysztof Ziętek, który objął funkcję dyrektora zarządzającego. W Ruchu nie będzie za to w najbliższym czasie pracował jego były piłkarz i trener, Edward Lorens.
Całe wydanie programu "Piłkarska 3" można obejrzeć tutaj.
Polecane
Ekstraklasa