Pamiątka Kamila Wilczka z meczu z Legią Warszawa. "To był przypadek"
27.03.2014
- To było zupełnie poza akcją. Zostałem uderzony łokciem w twarz i okazało się, że mam złamany ząb. Chodzi o jedynkę. Zwróciłem uwagę sędziemu. Ten powiedział mi, że on tego nie widział. Odpowiedziałem arbitrowi, że dziwne, że za mój faul na Dossie Juniorze otrzymałem żółtą kartkę, a piłkarza Legii za takie zachowanie nie spotkała kara. Nie mogę zrozumieć takiego zachowania zawodnika z Warszawy. Mój ząb przekazałem lekarzowi - opisuje zajście Wilczek, którego występ w kolejnych spotkaniach z tego powodu nie jest zagrożony.
Jak całe zdarzenie opisuje Jakub Rzeźniczak, który uderzył Wilczka? - To był całkowity przypadek i od razu Kamila przeprosiłem. Biegłem, nie zauważyłem go, jak to w czasie biegu - ruszałem rękami. Pechowo trafiłem go łokciem w ząb i stało się. Dlatego od razu podszedłem, przeprosiłem - opowiada dla strony legia.net obrońca. - Nie było celowego działania, dziwi mnie ta wypowiedź do prasy i narzekania - dodaje.
Zajściem zainteresowała się Komisja Ligi Ekstraklasy SA, która zajmie się sprawą podczas najbliższego posiedzenia, które odbędzie się w najbliższą środę. Protestu nie zamierzają składać gliwiczanie.
Jak całe zdarzenie opisuje Jakub Rzeźniczak, który uderzył Wilczka? - To był całkowity przypadek i od razu Kamila przeprosiłem. Biegłem, nie zauważyłem go, jak to w czasie biegu - ruszałem rękami. Pechowo trafiłem go łokciem w ząb i stało się. Dlatego od razu podszedłem, przeprosiłem - opowiada dla strony legia.net obrońca. - Nie było celowego działania, dziwi mnie ta wypowiedź do prasy i narzekania - dodaje.
Zajściem zainteresowała się Komisja Ligi Ekstraklasy SA, która zajmie się sprawą podczas najbliższego posiedzenia, które odbędzie się w najbliższą środę. Protestu nie zamierzają składać gliwiczanie.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów