Oto najlepsza szóstka tygodnia w katowickiej lidze RED BOX
23.03.2011
Marcin Rożek (AKSON Katowice) - kolejny sezon w RED BOXie rozpoczął od kapitalnego występu przeciwko drużynie Auroland. To w dużej mierze dzięki jego udanym interwencjom AKSON po zakończeniu spotkania cieszyć się mógł ze zdobycia kompletu punktów. Bardzo dobrze spisywał się na przedpolu, nie gorzej na linii…a oprócz tego doskonale kierował poczynaniami swoich obrońców, którzy dzięki jego podpowiedziom nie dopuszczali do groźnych spięć pod swoją bramką.
Jakub Stempalski (RR Projekt Manhattan) - w spotkaniu z Wuwuzelami zagrał na pozycji ostatniego stopera. Wywiązał się z tej roli na piątkę z plusem. Czyścił przedpole swojej bramki na tyle skutecznie, że bramkarz RR był praktycznie bezrobotny. Kapitalnie czytał grę, przerywając kontry rywala z zadziwiającą skutecznością. Jak mówili obserwatorzy spotkania – „zapora nie do przejścia”!
Paweł Hajduk (Nowa Sosnowiec) - już nie po raz pierwszy potrafił poderwać swój zespół do walki. Mimo tego, iż Nowa przegrywała do przerwy 1-3 z Nikolai zdołała wygrać mecz 5-4. Trzy bramki strzelił właśnie Hajduk, który jak nikt inny potrafi wykorzystać umiejętność gry tyłem do bramki przeciwnika, a do tego legitymuje się atomowym uderzeniem z dystansu. Bardzo ważne ogniwo drużyny, bez którego siła ofensywna Nowy jest o wiele słabsza.
Adrian Grociak (Metalowcy Fiat Auto Poland) - strzelił aż cztery z siedmiu bramek dla swojego zespołu w zwycięskim meczu przeciwko Irex Gaz Chorzów. Jego szybkość nie pozwoliła Chorzowianom go upilnować i gdyby odrobinę poprawił skuteczność, bramek w tym meczu strzeliłby pewnie kilka więcej. Niemniej jednak w bardzo wydatny sposób przyczynił się do pierwszego zwycięstwa Metalowców, którzy mierzą w tym sezonie wysoko.
Janusz Strzelczyk (Proform ŚK) - wybór do szóstki kolejki zawdzięcza kapitalnemu występowi przeciwko Witosa Katowice. Strzelił w tym meczu cztery bramki, wszystkie jakie padły dla Proformu. Pochwalić należy też pana Janusza za grę na całej szerokości i długości boiska. Nie czekał pod bramką rywala na podania kolegów z drużyny, ale sam wracał się pod swoją bramkę, odbierał piłkę rywalom, konstruował ataki swojej drużyny i…z zadziwiającą skutecznością je kończył.
Ariel Mnochy (Old Boys Zabrze) - trudno nie wyróżnić gracza, który w dwóch pierwszych meczach swojej drużyny strzela aż trzynaście goli! Nie do zastąpienia w drużynie Old Boysów z Zabrza. Strzela dla nich już drugi sezon, po pierwszym został królem strzelców w I Lidze Gr. A, wszystko na to wskazuje, że wiosną powtórzy sukces z jesieni. Będzie z pewnością postrachem bramkarzy, którzy będą musieli stanąć z nim oko w oko!
Jakub Stempalski (RR Projekt Manhattan) - w spotkaniu z Wuwuzelami zagrał na pozycji ostatniego stopera. Wywiązał się z tej roli na piątkę z plusem. Czyścił przedpole swojej bramki na tyle skutecznie, że bramkarz RR był praktycznie bezrobotny. Kapitalnie czytał grę, przerywając kontry rywala z zadziwiającą skutecznością. Jak mówili obserwatorzy spotkania – „zapora nie do przejścia”!
Paweł Hajduk (Nowa Sosnowiec) - już nie po raz pierwszy potrafił poderwać swój zespół do walki. Mimo tego, iż Nowa przegrywała do przerwy 1-3 z Nikolai zdołała wygrać mecz 5-4. Trzy bramki strzelił właśnie Hajduk, który jak nikt inny potrafi wykorzystać umiejętność gry tyłem do bramki przeciwnika, a do tego legitymuje się atomowym uderzeniem z dystansu. Bardzo ważne ogniwo drużyny, bez którego siła ofensywna Nowy jest o wiele słabsza.
Adrian Grociak (Metalowcy Fiat Auto Poland) - strzelił aż cztery z siedmiu bramek dla swojego zespołu w zwycięskim meczu przeciwko Irex Gaz Chorzów. Jego szybkość nie pozwoliła Chorzowianom go upilnować i gdyby odrobinę poprawił skuteczność, bramek w tym meczu strzeliłby pewnie kilka więcej. Niemniej jednak w bardzo wydatny sposób przyczynił się do pierwszego zwycięstwa Metalowców, którzy mierzą w tym sezonie wysoko.
Janusz Strzelczyk (Proform ŚK) - wybór do szóstki kolejki zawdzięcza kapitalnemu występowi przeciwko Witosa Katowice. Strzelił w tym meczu cztery bramki, wszystkie jakie padły dla Proformu. Pochwalić należy też pana Janusza za grę na całej szerokości i długości boiska. Nie czekał pod bramką rywala na podania kolegów z drużyny, ale sam wracał się pod swoją bramkę, odbierał piłkę rywalom, konstruował ataki swojej drużyny i…z zadziwiającą skutecznością je kończył.
Ariel Mnochy (Old Boys Zabrze) - trudno nie wyróżnić gracza, który w dwóch pierwszych meczach swojej drużyny strzela aż trzynaście goli! Nie do zastąpienia w drużynie Old Boysów z Zabrza. Strzela dla nich już drugi sezon, po pierwszym został królem strzelców w I Lidze Gr. A, wszystko na to wskazuje, że wiosną powtórzy sukces z jesieni. Będzie z pewnością postrachem bramkarzy, którzy będą musieli stanąć z nim oko w oko!
Polecane
Sporty inne