„Ostry jak nie wiem” - kogo tak komplementuje Mirosław Smyła?

11.01.2014
Czterech zawodników testowało sosnowieckie Zagłębie w sparingu z Podbeskidziem. Jeden na pewno pojedzie do domu.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
W sobotniej grze na Stadionie Ludowym w ekipie gospodarzy pojawiły się cztery nowe twarze. Najbardziej znana z nich to 27-letni Krzysztof Kaliciak, mający w CV trzy ekstraklasowe występy w barwach Cracovii. Grał też w przeszłości m.in. w Górniku Polkowice i GKS Katowice, ostatnio zaś - w Kolejarzu Stróże (jesienią 9 występów, bez gola).

Napastnikiem jest też Emil Le Giang. Piłkarz słowackiego klubu SK Javornik Makov na kolana jednak nie rzucił. Z dwójki atakujących trener Mirosław Smyła wyżej ocenił Kaliciaka, a mającemu wietnamsko-słowackie korzenie 22-latkowi już podziękował za usługi.

Zostanie być może jeszcze w Sosnowcu Michal Farkasz, jesienią grający (dobrze!) w III-ligowym Ruchu Radzionków. Na pewno też okazję do kolejnego pokazania się w sparingu - za tydzień przeciwko Górnikowi Zabrze - dostanie też Mateusz Bodzioch. Jego perypetie zdrowotne opisywaliśmy TUTAJ. W sobotę 23-letni obrońca zasłużył na komplement.

- Udowadnia w treningu, że jest „ostry jak nie wiem”. Osiem miesięcy nie grał w piłkę, ale jest silny i zdrowy - ocenił zawodnika Mirosław Smyła na łamach TEGO serwisu.
źródło: zaglebie.sosnowiec.pl
autor: SportSlaski.pl

Przeczytaj również