Jeden z najlepszych polskich dżudoków, Robert Krawczyk, podjął już decyzję co do swej przyszłości. - Dwa lata to górna granica moich startów - wyznaje utytułowany zawodnik Czarnych Bytom.
Ostatnie dwa lata Krawczyka
01.12.2008
Krawczyk, który reprezentował nasz kraj na Igrzyskach w Atenach i Pekinie wydaje się, że tym samym już nie zamieszka jako sportowiec w wiosce olimpijskiej. - Nie myślę w ogóle o Londynie. To dla mnie za daleka przyszłość. Wydaje mi się, że jeszcze rok, półtora i przestanę walczyć. Dwa lata to górna granica - przyznaje 30-letni dżudoka z Bytomia, o którego jednak dalsze starty jest spokojny selekcjoner, Marian Tałaj. - Wierzę, że Robert jak i Matyjaszek oraz Wojnarowicz nadal będą trenować - skomentował trener biało-czerwonych.
Przemysław Matyjaszek już pozbył się wszelkich wątpliwości. Zamierza realizować swoje zadania sportowe z myślą o starcie w Londynie. Po nieudanym występie polskich dżudoków w Pekinie wiele się mówiło o zmianie pokoleniowej w naszej reprezentacji, jednak młodszych i lepszych na razie nie widać. Przemysław Matyjaszek, który był w Pekinie piąty, podjął więc wyzwanie. - Jeżeli będą mnie kontuzje omijały, jestem w stanie podołać przygotowaniom do Londynu i powalczyć tam o medal - mówi Matyjaszek. Podobnego zdania jest trener reprezentacji. - Doświadczeni dżudocy muszą tylko racjonalnie dawkować udział w zawodach, oszczędzać siły. Wtedy wytrzymają do Londynu - mówi Marian Tałaj, który zdradził, że rozmawiał z bytomskimi olimpijczykami. - Zadeklarowali, że będą trenować dalej, a ja w tym wypadku będę ubiegał się o ponowną nominację na selekcjonera - dodaje Tałaj.
Przemysław Matyjaszek już pozbył się wszelkich wątpliwości. Zamierza realizować swoje zadania sportowe z myślą o starcie w Londynie. Po nieudanym występie polskich dżudoków w Pekinie wiele się mówiło o zmianie pokoleniowej w naszej reprezentacji, jednak młodszych i lepszych na razie nie widać. Przemysław Matyjaszek, który był w Pekinie piąty, podjął więc wyzwanie. - Jeżeli będą mnie kontuzje omijały, jestem w stanie podołać przygotowaniom do Londynu i powalczyć tam o medal - mówi Matyjaszek. Podobnego zdania jest trener reprezentacji. - Doświadczeni dżudocy muszą tylko racjonalnie dawkować udział w zawodach, oszczędzać siły. Wtedy wytrzymają do Londynu - mówi Marian Tałaj, który zdradził, że rozmawiał z bytomskimi olimpijczykami. - Zadeklarowali, że będą trenować dalej, a ja w tym wypadku będę ubiegał się o ponowną nominację na selekcjonera - dodaje Tałaj.
Polecane
Sporty inne