Optymizm nieurzędowy trenera Fornalika
24.11.2014
Złe dobrego początki. Tak można określić początek przygody byłego selekcjonera reprezentacji w Chorzowie. W trzech pierwszych spotkaniach Ruchu pod wodzą nowego, "starego" szkoleniowca chorzowianie przegrywali. Jednak sytuacja zaczyna się poprawiać. Bowiem po zwycięstwie na białostoczanami, którzy w tym sezonie spisują się rewelacyjnie, "Niebiescy" wygrali ze Śląskiem, który również ma aspiracje do walki o medale.
- "Wierzyłem w naszą pracę. Byłem przekonany, że przyniesie ona efekty. Najpierw wyjaśnijmy, że mój optymizm absolutnie nie było urzędowy. Nie mówiłem niczego pod publiczkę, autentycznie wierzyłem w to, co robimy w klubie. Głupota, skrajną nieodpowiedzialnością z mojej strony byłoby objęcie zespoły i mówienie, że dopiero jak w zimie popracujemy, to wiosną zaczniemy wygrywać. Wiedziałem co biorę i w jakiej dyspozycji jest drużyna. Wiedziałem na co się porywam i że mam zaufanie ludzi, którzy mi tę funkcję powierzyli. Nie mogłem też, nie ukrywajmy, po pierwszych porażkach ujawniać oznak paniki, bo to by się mogło przenieść na zespół, na cały klub. Byłem spokojny, ponieważ to, co wielokrotnie się sprawdzało i przynosiło dobre efekty kiedyś, musiało i teraz się sprawdzić. Oczywiście daleko nam jeszcze do stanu bardzo dobrego, ale w naszym przypadku najważniejsze są teraz punkty" - mówił po meczu Waldemar Fornalik.
- "Wierzyłem w naszą pracę. Byłem przekonany, że przyniesie ona efekty. Najpierw wyjaśnijmy, że mój optymizm absolutnie nie było urzędowy. Nie mówiłem niczego pod publiczkę, autentycznie wierzyłem w to, co robimy w klubie. Głupota, skrajną nieodpowiedzialnością z mojej strony byłoby objęcie zespoły i mówienie, że dopiero jak w zimie popracujemy, to wiosną zaczniemy wygrywać. Wiedziałem co biorę i w jakiej dyspozycji jest drużyna. Wiedziałem na co się porywam i że mam zaufanie ludzi, którzy mi tę funkcję powierzyli. Nie mogłem też, nie ukrywajmy, po pierwszych porażkach ujawniać oznak paniki, bo to by się mogło przenieść na zespół, na cały klub. Byłem spokojny, ponieważ to, co wielokrotnie się sprawdzało i przynosiło dobre efekty kiedyś, musiało i teraz się sprawdzić. Oczywiście daleko nam jeszcze do stanu bardzo dobrego, ale w naszym przypadku najważniejsze są teraz punkty" - mówił po meczu Waldemar Fornalik.
Polecane
Ekstraklasa