Opinia o Ruchu z 1989 roku pasuje do obecnego zespołu?
06.05.2012
"Jeśli powiemy o Ruchu, że ma zespół przeciętny, nikt się nie obrazi. Chorzowscy trenerzy też są tego zdania. Tym większa więc zasługa wszystkich pracujących, że z drużyny przeciętnej zrobili najlepszą" - pisała "Piłka Nożna" w 1989 roku, a przedruk artykułu znalazł się w Encyklopedii Fuji.
Dla porównania przytoczmy skąd do obecnego Ruchu trafili zawodnicy, którzy dziś powinni zagrać w pierwszym składzie:
Michał Pesković - pożegnany bez żalu przez Aris Saloniki,
Igor Lewczuk - niechciany w Jagiellonii Białystok,
Rafał Grodzicki - zbędny w GKS-ie Bełchatów,
Piotr Stawarczyk - odszedł za darmo z Widzewa Łódź,
Marek Szyndrowski - nie grał w GKS-ie Bełchatów,
Marek Zieńczuk - Lechia Gdańsk uznała, że nie odzyska formy,
Gabor Straka - byli lepsi od niego w MSK Żilina,
Paweł Lisowski - na dorobku,
Łukasz Janoszka - wychowanek,
Maciej Jankowski - przeoczony przez Legię Warszawa,
Arkadiusz Piech - niedoceniony w Widzewie Łódź.
Jako ciekawostkę zacytujmy dalszą część artykułu z 1989 roku.
Krzysztof Warzycha był w Ruchu klasą samą dla siebie. 24 gole są jego najlepszą wizytówką. Skromnością w życiu, koleżeńskością i przywiązaniem do barw klubowych dorównuje najstarszym i najlepszym piłkarzom z przeszłości. Dziś jest idolem kibiców i kolegów z drużyny.
Antoni Piechniczek hołubił stopera Waldemara Waleszczyka, a Wojciech Łazarek jego partnera w obronie, Dariusza Fornalaka. W reprezentacji występował też pomocnik Krystian Szuster. Wielką nadzieją nie tylko Ruchu, lecz całego naszego piłkarstwa, jest drugi gracz tej formacji, Dariusz Gęsior. Wreszcie w napadzie partnerem Warzychy jest Mirosław Bąk. W końcowej fazie sezonu bardzo dobrze spisywał się bramkarz Ryszard Kołodziejczyk. Sporo pomogli młodym kolegom Albin Wira i Leszek Wrona. A więc w sumie niezła czeladka - ambitna, obiecująca, rozwojowa"
Dla porównania przytoczmy skąd do obecnego Ruchu trafili zawodnicy, którzy dziś powinni zagrać w pierwszym składzie:
Michał Pesković - pożegnany bez żalu przez Aris Saloniki,
Igor Lewczuk - niechciany w Jagiellonii Białystok,
Rafał Grodzicki - zbędny w GKS-ie Bełchatów,
Piotr Stawarczyk - odszedł za darmo z Widzewa Łódź,
Marek Szyndrowski - nie grał w GKS-ie Bełchatów,
Marek Zieńczuk - Lechia Gdańsk uznała, że nie odzyska formy,
Gabor Straka - byli lepsi od niego w MSK Żilina,
Paweł Lisowski - na dorobku,
Łukasz Janoszka - wychowanek,
Maciej Jankowski - przeoczony przez Legię Warszawa,
Arkadiusz Piech - niedoceniony w Widzewie Łódź.
Jako ciekawostkę zacytujmy dalszą część artykułu z 1989 roku.
Krzysztof Warzycha był w Ruchu klasą samą dla siebie. 24 gole są jego najlepszą wizytówką. Skromnością w życiu, koleżeńskością i przywiązaniem do barw klubowych dorównuje najstarszym i najlepszym piłkarzom z przeszłości. Dziś jest idolem kibiców i kolegów z drużyny.
Antoni Piechniczek hołubił stopera Waldemara Waleszczyka, a Wojciech Łazarek jego partnera w obronie, Dariusza Fornalaka. W reprezentacji występował też pomocnik Krystian Szuster. Wielką nadzieją nie tylko Ruchu, lecz całego naszego piłkarstwa, jest drugi gracz tej formacji, Dariusz Gęsior. Wreszcie w napadzie partnerem Warzychy jest Mirosław Bąk. W końcowej fazie sezonu bardzo dobrze spisywał się bramkarz Ryszard Kołodziejczyk. Sporo pomogli młodym kolegom Albin Wira i Leszek Wrona. A więc w sumie niezła czeladka - ambitna, obiecująca, rozwojowa"
Polecane
Ekstraklasa