Onyszko: Siedziałem przed telewizorem i płakałem jak dziecko

17.04.2010
Bramkarz Odry Wodzisław nadal przeżywa katastrofę w Smoleńsku. - Wciąż nie mogę się otrząsnąć. 10 kwietnia 2010 to jeden z najgorszych dni również w moim życiu - mówi Arkadiusz Onyszko.
Na boisku swoimi interwencjami i posturą budzi respekt w oczach napastników. Nieobce były mu także różne skandale, kiedy grał jeszcze w Danii. Sam Onyszko przekonuje, że ma drugą twarz, która ujawniła się właśnie w ostatnich dniach. - Najbardziej rozkleiłem się we wtorek, kiedy do Polski wróciła w trumnie pani prezydentowa. Taka fajna, swojska babka! Tak bardzo mi jej żal. Siedziałem przed telewizorem i płakałem jak dziecko. A ja jestem raczej twardy, łatwo się nie wzruszam. W sumie to nie płakałem pięć lat. Ostatni raz zdarzyło mi się to wtedy, gdy umarł papież - wspomina.

Onyszko nie ukrywa też, że zawsze cenił Lecha Kaczyńskiego. - Bo prezydent walczył o coś, co w Polsce już dawno zostało przez wielu zapomniane. O szacunek dla własnego kraju - podkreśla na łamach Super Expressu i dodaje: - Jeśli zapomnimy o historii, rodzinie, wspólnocie, to będziemy pustymi ludźmi. Zachód właśnie taki się staje. Tylko kasa, kasa, kasa. Nie chcę, aby mój kraj poszedł tą drogą.
źródło: SportSlaski.pl / Super Express

Przeczytaj również