Olimpia - Polonia 2-2. Remis, który cieszyć nie może...

22.05.2013
Polonia Bytom dwukrotnie obejmowała prowadzenie w meczu z Olimpią Grudziądz, ale nie była w stanie dowieźć przewagi do końca. Bramkę na wagę remisu drużyna Jacka Trzeciaka straciła w ostatnich sekundach spotkania.
Wydarzenie
Michał Płókarz na boisku pojawił się w 80. minucie gry i już kilkadziesiąt sekund później zdobył bramkę, która po raz drugi dała Polonii Bytom prowadzenie w Grudziądzu. Napastnik niebiesko-czerwonych najlepiej odnalazł się potężnym zamieszaniu w polu karnym Olimpii z bliska pakując piłkę do bramki Michała Wróbla.

Bohater
Ten w ostatnich kolejkach się nie zmienia. Jacek Trzeciak znów wykazał, że nie tylko jako piłkarz był postacią nieprzeciętną. Młody szkoleniowiec Polonii natchnął zespół do walki mimo to, że w Bytomiu nie ma już szans na utrzymanie I ligi. W Grudziądzu trafił ze zmianami, wpuszczając na boisko m.in. Płókarza, który krótko po wejściu na boisko ponownie wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Rozczarowanie
Wróciły omeny z przeszłości i Polonia znów prowadząc dwukrotnie pozwalała rywalowi doprowadzić do wyrównania. Bytomianie zbyt pochopnie oddawali inicjatywę rywalom, którzy konsekwentnie dążyli do odrabiania strat. Punkt zdobyty w Grudziądzu - choć zdobycz nie do pogardzenia - nikogo przy Olimpijskiej cieszyć nie może.

Co ciekawego
- Polonia Bytom - mimo pewnej degradacji - wzorem poprzednich spotkań od pierwszego gwizdka sędziego przejęła inicjatywę i dążyła do objęcia prowadzenia.

- Olimpia z biegiem czasu wróciła do równowagi i także zaczęła szukać otwarcia wyniku. Bardzo dobrze przed przerwą spisywał się jednak Mateusz Mika, który interweniował bezbłędnie.

- Kilka minut przed przerwą z piłką w polu karnym Olimpii znalazł się Damian Jaroń, którego bezpardonowo zatrzymał jeden z obrońców grudziądzan. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na "wapno", a rzut karny na bramkę zamienił Jacek Broniewicz.

- Po przerwie grudziądzka drużyna rzuciła się do odrabiania strat i szybko dopięła swego. W pierwszych fragmentach gry drugiej połowy błąd defensywy bytomian wykorzystał Marcin Woźniak, z bliska pakując piłkę do siatki.

- Po okresie wyraźnej przewagi gospodarzy drużyna ze Śląska zaatakowała w ostatnim kwadransie. Dwukrotnie szczęścia szukał Przemysław Szkatuła, ale najpierw dobrze interweniowali obrońcy, a potem piłka nie trafiła w światło bramki.

- W odpowiedzi przed szansą stanął Dariusz Gawęcki, ale napastnik Olimpii przewrócił się w polu karnym Polonii. O przewinieniu nie mogło być jednak mowy.

- W ostatnich sekundach gry Gawęcki i tak został bohaterem Grudziądza. Dograną w pole karne piłkę zgrał jeszcze głową... Michał Wróbel, a gracz Olimpii tylko dopełnił formalności.

- Dla drużyny Jacka Trzeciaka było to szóste spotkanie z rzędu bez porażki.
źródło: SportSlaski.pl
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również