Odrzucił ofertę z Niemiec, bo przyjął propozycję z Chorzowa?

20.10.2010
Przynajmniej tak twierdzi menedżer Andreja Komaca. - Norymberga proponowała lepsze pieniądze, lecz Słoweniec przyjął wcześniej ofertę Ruchu - mówi Janusz Oster, agent 31-latka.
Swego czasu Oster proponował Komaca Legii Warszawa, Wiśle Kraków i Cracovii. Najbardziej piłkarzem były zainteresowane "Pasy". Ostatecznie do finalizacji tematu nie doszło. Komac w poszukiwaniu chleba do Polski w końcu dotarł w ubiegłym tygodniu. Ustalił warunki umowy w Chorzowie i wyjechał do ojczyzny, aby się spakować. Działacze klubu z Cichej woleli dmuchać na zimne i z ogłoszeniem jego pozyskania czekali do momentu, gdy Komac wrócił.

Okazuje się, że w międzyczasie jego telefon dzwonił i to kilkakrotnie. - Były nim zainteresowane  takie kluby jak Grasshoppers Zurych, Chicago Fire i niemiecka Norymberga - wylicza Oster. Co na to Komac? - Dałem słowo menedżerowi i działaczom, że podpiszę kontrakt z Ruchem, więc zmiana decyzji nie wchodziła w rachubę - tłumaczy ten doświadczony pomocnik.

Inna sprawa, że Komac od maja był bez pracodawcy. - Przez ostatnie kilka miesięcy pozostawałem bez klubu, ale od tamtego czasu pracowałem nad formą. Cały czas trenowałem z zespołem z Goricy, nawet zagrałem w dwóch meczach towarzyskich - mówi dwukrotny mistrz Słowenii. Zapytany o obecną formę, oznajmia: -W tej chwili mogę zagrać na maksa przez 60-70 minut. Wystarczą mi jednak dwa mecze, abym doszedł do optymalnej formy.
źródło: SportSlaski.pl / Ruch Chorzów

Przeczytaj również