Odra - Zagłębie 1-2. Rwącym nurtem w kierunku I ligi
06.11.2009
Początek meczu absolutnie nie wskazywał, że Odra nie zdobędzie choćby punktu. Dobra i szybka gra gospodarzy nagrodzona została golem. Z rzutu wolnego z ponad 20 metrów uderzył Mójta. Futbolówka odbiła się od jednego z piłkarzy Zagłębia i wpadła do bramki myląc całkowicie golkipera lubinian. - Po objęciu prowadzenia powinniśmy byli grać więcej piłką i kontrolować grę. Ten mecz był do wygrania. Pozostaje wielki niedosyt, bo przegraliśmy pojedynek o sześć punktów - żałował Wodecki.
Goście zbyt długo na wyrównanie nie musieli czekać. Z lewej strony dośrodkował Ekwueme. Stachowiak strzał głową Traore zdołał jeszcze obronić, ale przy dobitce był już bezradny. Przyjezdni na prowadzenie mogli wyjść jeszcze przed przerwą. Po krótko rozegranym wolnym, "pocisk" w kierunki bramki posłał Costa. Golkiper miejscowych odprowadził tylko piłkę wzrokiem, ale ta na szczęście dla niego przeleciała centymetry nad poprzeczką.
Pierwsze minuty drugiej odsłony należały do Odry. Jednak dobre sytuacje zmarnowali Jary oraz Wodecki. Niewykorzystane okazje się zemściły, choć zwycięski gol dla Zagłębia padł w kontrowersyjnych okolicznościach. Najpierw w słupek trafił były zawodnik wodzisławian, Micanski, który kilka minut wcześniej pojawił się na murawie. Po raz drugi ze skuteczną dobitką pospieszył Traore. - To był mój najlepszy mecz w ekstraklasie. Cieszę się z goli i z trzech punktów, które dla nas są niezwykle istotne - podkreślał autor dwóch trafień.
Miejscowi domagali się jednak w tej sytuacji rzutu wolnego za rzekome zagranie ręką Micanskiego, ale arbiter bramkę uznał. Odra w końcówce mogła wyrównać, ale Ptak tego wieczora był wyjątkowo dobrze dysponowany. Najpierw w nieprawdopodobny sposób obronił strzał głową Bueno, a następnie mocny strzał z rzutu wolnego Mójty.
- Doskonale dzisiaj wszyscy walczyliśmy. Biegaliśmy od pierwszej do ostatniej minuty. Dlatego zdobyliśmy bardzo cenne punkty na wyjeździe - cieszył się Costa Nhamoinesu.
Na pomeczowej konferencji nie pojawił się trener gości, Franciszek Smuda, który spieszył się do Sosnowca na mecz Wisły Kraków z Legią Warszawa. Nowy selekcjoner kadry odjechał z Bogumińskiej w dobrym nastroju. - Odkąd przyszedł do nas, znacznie poprawiła się organizacja gry. Chcielibyśmy, aby został z nami do czerwca - powiedział pomocnik Zagłębia, Piotr Świerczewski.
Drużyna znad czeskiej granicy po tej porażce znalazła się w strefie spadkowej.
Konferencja Prasowa
Marcin Broniszewski (drugi trener Zagłębia): Bardzo cieszymy się ze zdobycia trzech cennych punktów na trudnym terenie. Szybko straciliśmy bramkę, ale udało nam się podnieść. Zespół zaczyna nabierać charakteru.
Robert Moskal (trener Odry): Było to chyba najlepsze spotkanie Odry pod moją wodzą. Mieliśmy naprawdę sporo sytuacji, ale nie zdobyliśmy punktów. Brakowało nam zimnej krwi. Nie chcę na gorąco oceniać drugiego gola dla gości, ale każda sporna sytuacja była gwizdana na korzyść Zagłębia.
Goście zbyt długo na wyrównanie nie musieli czekać. Z lewej strony dośrodkował Ekwueme. Stachowiak strzał głową Traore zdołał jeszcze obronić, ale przy dobitce był już bezradny. Przyjezdni na prowadzenie mogli wyjść jeszcze przed przerwą. Po krótko rozegranym wolnym, "pocisk" w kierunki bramki posłał Costa. Golkiper miejscowych odprowadził tylko piłkę wzrokiem, ale ta na szczęście dla niego przeleciała centymetry nad poprzeczką.
Pierwsze minuty drugiej odsłony należały do Odry. Jednak dobre sytuacje zmarnowali Jary oraz Wodecki. Niewykorzystane okazje się zemściły, choć zwycięski gol dla Zagłębia padł w kontrowersyjnych okolicznościach. Najpierw w słupek trafił były zawodnik wodzisławian, Micanski, który kilka minut wcześniej pojawił się na murawie. Po raz drugi ze skuteczną dobitką pospieszył Traore. - To był mój najlepszy mecz w ekstraklasie. Cieszę się z goli i z trzech punktów, które dla nas są niezwykle istotne - podkreślał autor dwóch trafień.
Miejscowi domagali się jednak w tej sytuacji rzutu wolnego za rzekome zagranie ręką Micanskiego, ale arbiter bramkę uznał. Odra w końcówce mogła wyrównać, ale Ptak tego wieczora był wyjątkowo dobrze dysponowany. Najpierw w nieprawdopodobny sposób obronił strzał głową Bueno, a następnie mocny strzał z rzutu wolnego Mójty.
- Doskonale dzisiaj wszyscy walczyliśmy. Biegaliśmy od pierwszej do ostatniej minuty. Dlatego zdobyliśmy bardzo cenne punkty na wyjeździe - cieszył się Costa Nhamoinesu.
Na pomeczowej konferencji nie pojawił się trener gości, Franciszek Smuda, który spieszył się do Sosnowca na mecz Wisły Kraków z Legią Warszawa. Nowy selekcjoner kadry odjechał z Bogumińskiej w dobrym nastroju. - Odkąd przyszedł do nas, znacznie poprawiła się organizacja gry. Chcielibyśmy, aby został z nami do czerwca - powiedział pomocnik Zagłębia, Piotr Świerczewski.
Drużyna znad czeskiej granicy po tej porażce znalazła się w strefie spadkowej.
Konferencja Prasowa
Marcin Broniszewski (drugi trener Zagłębia): Bardzo cieszymy się ze zdobycia trzech cennych punktów na trudnym terenie. Szybko straciliśmy bramkę, ale udało nam się podnieść. Zespół zaczyna nabierać charakteru.
Robert Moskal (trener Odry): Było to chyba najlepsze spotkanie Odry pod moją wodzą. Mieliśmy naprawdę sporo sytuacji, ale nie zdobyliśmy punktów. Brakowało nam zimnej krwi. Nie chcę na gorąco oceniać drugiego gola dla gości, ale każda sporna sytuacja była gwizdana na korzyść Zagłębia.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów