Odra Wodzisław tłumaczy, dlaczego zwolniła Sibika. "Nie było wyjścia"

23.11.2010
- Zarzucano nam że wydajemy zbyt duże kwoty na nieopłacalne działania czy niepotrzebnych ludzi. Teraz już tak nie jest i nie będzie - czytamy na oficjalnej stronie Odry Wodzisław.
Władze wodzisławskiego klubu postanowiły odnieść się do doniesień na temat zwolnienia z klubu Pawła Sibika, zamieszczając na oficjalnej stronie następujące wyjaśnienia:

W momencie gdy Odra zdecydowała się na współpracę z Gosławiem Jedłownik - klubem, którego właścicielem jest Dariusz Kozielski - Paweł Sibik został delegowany przez Kozielskiego, wtedy stanowiącego cześć zarządu Odry, do pracy przy szkoleniu młodzieży w Gosławiu.

Formalnie Sibik był pracownikiem Odry i - co ciekawe - nie istnieją żadne dokumenty (lub przynajmniej nie są w naszym posiadaniu i nie są nam znane) ustanawiające rzeczową delegację do pracy w Gosławiu.

Po przejęciu posady prezesa wodzisławian przez Marka Zdrahala, Sibik nie pojawił się w pracy przez okres kilku tygodni. Został więc pisemnie wezwany do stawienia się u swojego pracodawcy, czego nie uczynił w wyznaczonym przez pismo czasie. Kiedy w końcu pojawił się w klubie, ale nie podjął pracy, nie pozostało nam inne wyjście, jak tylko zwolnić go.

Klubu nie stać na opłacanie pracowników którzy nie przychodzą do pracy. Wielokrotnie, za rządów poprzednich włodarzy, zarzucano nam że wydajemy zbyt duże kwoty na nieopłacalne działania czy niepotrzebnych ludzi. W chwili obecnej już tak nie jest i nie będzie, a każda złotówka przed wydaniem zostanie dokładnie obejrzana z obydwu stron.
źródło: Odra Wodzisław

Przeczytaj również