Odra Wodzisław - Legia 2-0
17.08.2008
Na inaugurację do Wodzisławia Śląskiego przybyli Ryszard Wieczorek (szkoleniowiec Górnika Zabrze i były piłkarz Odry) oraz Antoni Piechniczek (senator i prezes rady nadzorczej Odry). Obaj panowie nie zdążyli dobrze usiąść, a Odra objęła prowadzenie. Lewą flanką pociągnął Maciej Korzym, wpadł w pole karne i trafił wprost w bramkarza Legii. Ze skuteczną dobitką pospieszył jednak Aleksander.
Kilkanaście minut później wyrównać mogła Legia. Maciej Iwański prostopadłym podaniem uruchomił Takesure Chinyamę. Napastnik gości w sytuacji sam na sam z bramkarzem, próbował lobować, lecz nie trafił w światło bramki. Legia posiadała optyczną przewagę, ale gospodarze znakomicie spisywali się w defensywie i w dodatku wyprowadzali groźne kontry. Po jednej z nich, w doskonałej sytuacji znalazł się Aleksander. Zamiast podawać do partnera, uwikłał się w drybling. Już wydawało się, że okazja została zaprzepaszczona. Nawet trener Janusz Białek machnął ręką i odwrócił się plecami do boiska. Tymczasem jego zawodnicy zdołali utrzymać się przy piłce i przeprowadzić piękną akcję. Jacek Kuranty zagrał do świetnie dysponowanego Macieja Małkowskiego, ten dośrodkował w pole karne, a wszystko wykończył ponownie Aleksander. Obrona Legii została wzorcowo "rozklepana"!
Małkowski zapisał na swoim koncie asystę, a mógł strzelić też gola. Jeszcze w pierwszej połowie po jego rajdzie i uderzeniu z ostrego kąta, warszawską drużynę uratował Jan Mucha. Słowak świetnie bronił też w drugiej odsłonie, bo Odra nie dała się zepchnąć do defensywy i nadal "kąsiła". Mucha znów wygrał pojedynek z Małkowskim, który otrzymał dobre podanie od rezerwowego Tomasza Moskala. Gdyby nie bramkarz Legii, to hat tricka skompletowałby Aleksander. Napastnik Odry grał jak natchniony. Tym razem ustawiony na 20 metrze uderzył piłkę z powietrza i doprawdy nie wiele zabrakło.
Legia tymczasem nadal bezradnie waliła głową w mur. Najbliższy strzelenia kontaktowego gola był Iwański. Będąc na 16 metrze i mając przed sobą jedynie bramkarza Odry, strzelił jednak zbyt lekko i w środek bramki. Próbował Aleksandar Vuković, lecz tym razem Adam Stachowiak nawet nie musiał interweniować. W ostatnich minutach na listę strzelców mógł się jeszcze zapisać Damian Seweryn. Niemniej Odra pokazała kawał dobrej piłki i nie pierwszy raz utarła nosa gościom ze stolicy.[b]
[/b][b]
[/b]Konferencja prasowa:
[b]Jan Urban[/b] (trener Legii): Jedyne co możemy zrobić po tym spotkaniu, to przeprosić kibiców Legii, za to co robiliśmy na boisku. Graliśmy bez myśli. Nic nie wychodziło. Brakowało nam siły w ataku. Zagrała eksperymentalna linia obrony i spisała się bardzo słabo. Odra z ogromną łatwością stwarzała sobie sytuacje. Przede wszystkim jednak w środku pola, gdzie mieliśmy przewagę liczebną, nie udało się nam kontrolować gry, co jest bardzo zastanawiające.
[b]Janusz Białek[/b] (trener Odry): Cieszy zwycięstwo i gra mojego zespołu. Po ostatnim meczu byliśmy krytykowani. Nie doceniano, że zdobyliśmy jeden punkt. Na spotkania z Legią nikogo nie trzeba mobilizować. Mecz nam się bardzo dobrze ułożył. Nie chcę kogokolwiek wyróżniać, gdyż wszyscy w równym stopniu zapracowali na to zwycięstwo. To drugi mecz, w którym nie straciliśmy bramki.
Pod szatniami:
[b]Arkadiusz Aleksander[/b] (napastnik Odry): To Odra była mocna tego dnia, a nie Legia słaba. Zaskoczyliśmy chyba mocno Legię, skoro prowadziliśmy po dwóch kwadransach już 2-0. Grając z tym rywalem chyba nikt się przed pierwszym gwizdkiem nie spodziewa, że można tak szybko objąć tak wysokie prowadzenie. To świadczy o naszej sile.
[b]Ariel Borysiuk[/b] (pomocnik Legii): Zaczęliśmy bardzo słabo. Później dążyliśmy do wyrównania, ale to gospodarze podwyższyli wynik. Nasza gra wyglądała nie najlepiej, ale i tak powinniśmy strzelić dziś bramkę. Zabrakło nam skuteczności. Mamy jeden punkt po dwóch meczach. Nie takiego startu oczekiwaliśmy.
[b]Błażej Radler [/b](obrońca Odry): Legia zawsze walczy o mistrzostwo Polski, dlatego byliśmy zmobilizowani podwójnie, a nawet potrójnie. Zagraliśmy bardzo dobrze w destrukcji. Nastawialiśmy się na kontry, co nam świetnie wyszło. Arek strzelił dwie bramki. Ta pierwsza nas uskrzydliła. Przy odrobinie szczęścia mogło być nawet 4-0.
[b]Aleksandar Vuković[/b] (pomocnik Legii): Gorzej już być nie może. Fakt, że się jest faworytem i w drużynie jest większy potencjał, sprawia, że przed meczem liczy się na zdobycie trzech punktów. W następnych meczach musi być znacznie lepiej. Początek sezonu jest ważny, ale nie wszystko od startu zależy.
[b]Maciej Małkowski[/b] (pomocnik Odry): Szybko strzelona bramka zawsze jest dużym atutem. Założyliśmy sobie przed meczem, żeby odebrać Legii jak najwięcej piłek w środku pola, gdyż wiedzieliśmy, że mają w tej formacji bardzo dobrych zawodników, którzy mogą jednym podaniem stworzyć doskonałą sytuację. Żałuję tej sytuacji sam na sam. [b]
Odra Wodzisław - Legia Warszawa 2-0 (2-0)[/b]
1-0 - Aleksander, 1 min
2-0 - Aleksander, 26 min
[b]Odra[/b]: Stachowiak - Radler, Kowalczyk, Dymkowski, Szary - Woś (62. Rygel), Kuranty, Gierczak, Małkowski (68. Seweryn) - Aleksander, Korzym (46. Moskal).
Trener Janusz Białek.
[b]Legia[/b]: Mucha - Wawrzyniak, Szala, Kumbev, Kiełbowicz - Radović, Iwański, Roger, Giza (46. Rybus), Borysiuk (65. Vuković) - Chinyama (69. Rocki).
Trener Jan Urban.
[b]Żółte kartki:[/b] Kumbev, Rocki.
[b]Sędziował [/b]Adam Kajzer (Rzeszów).
[b]Widzów[/b]: 5100.
Kilkanaście minut później wyrównać mogła Legia. Maciej Iwański prostopadłym podaniem uruchomił Takesure Chinyamę. Napastnik gości w sytuacji sam na sam z bramkarzem, próbował lobować, lecz nie trafił w światło bramki. Legia posiadała optyczną przewagę, ale gospodarze znakomicie spisywali się w defensywie i w dodatku wyprowadzali groźne kontry. Po jednej z nich, w doskonałej sytuacji znalazł się Aleksander. Zamiast podawać do partnera, uwikłał się w drybling. Już wydawało się, że okazja została zaprzepaszczona. Nawet trener Janusz Białek machnął ręką i odwrócił się plecami do boiska. Tymczasem jego zawodnicy zdołali utrzymać się przy piłce i przeprowadzić piękną akcję. Jacek Kuranty zagrał do świetnie dysponowanego Macieja Małkowskiego, ten dośrodkował w pole karne, a wszystko wykończył ponownie Aleksander. Obrona Legii została wzorcowo "rozklepana"!
Małkowski zapisał na swoim koncie asystę, a mógł strzelić też gola. Jeszcze w pierwszej połowie po jego rajdzie i uderzeniu z ostrego kąta, warszawską drużynę uratował Jan Mucha. Słowak świetnie bronił też w drugiej odsłonie, bo Odra nie dała się zepchnąć do defensywy i nadal "kąsiła". Mucha znów wygrał pojedynek z Małkowskim, który otrzymał dobre podanie od rezerwowego Tomasza Moskala. Gdyby nie bramkarz Legii, to hat tricka skompletowałby Aleksander. Napastnik Odry grał jak natchniony. Tym razem ustawiony na 20 metrze uderzył piłkę z powietrza i doprawdy nie wiele zabrakło.
Legia tymczasem nadal bezradnie waliła głową w mur. Najbliższy strzelenia kontaktowego gola był Iwański. Będąc na 16 metrze i mając przed sobą jedynie bramkarza Odry, strzelił jednak zbyt lekko i w środek bramki. Próbował Aleksandar Vuković, lecz tym razem Adam Stachowiak nawet nie musiał interweniować. W ostatnich minutach na listę strzelców mógł się jeszcze zapisać Damian Seweryn. Niemniej Odra pokazała kawał dobrej piłki i nie pierwszy raz utarła nosa gościom ze stolicy.[b]
[/b][b]
[/b]Konferencja prasowa:
[b]Jan Urban[/b] (trener Legii): Jedyne co możemy zrobić po tym spotkaniu, to przeprosić kibiców Legii, za to co robiliśmy na boisku. Graliśmy bez myśli. Nic nie wychodziło. Brakowało nam siły w ataku. Zagrała eksperymentalna linia obrony i spisała się bardzo słabo. Odra z ogromną łatwością stwarzała sobie sytuacje. Przede wszystkim jednak w środku pola, gdzie mieliśmy przewagę liczebną, nie udało się nam kontrolować gry, co jest bardzo zastanawiające.
[b]Janusz Białek[/b] (trener Odry): Cieszy zwycięstwo i gra mojego zespołu. Po ostatnim meczu byliśmy krytykowani. Nie doceniano, że zdobyliśmy jeden punkt. Na spotkania z Legią nikogo nie trzeba mobilizować. Mecz nam się bardzo dobrze ułożył. Nie chcę kogokolwiek wyróżniać, gdyż wszyscy w równym stopniu zapracowali na to zwycięstwo. To drugi mecz, w którym nie straciliśmy bramki.
Pod szatniami:
[b]Arkadiusz Aleksander[/b] (napastnik Odry): To Odra była mocna tego dnia, a nie Legia słaba. Zaskoczyliśmy chyba mocno Legię, skoro prowadziliśmy po dwóch kwadransach już 2-0. Grając z tym rywalem chyba nikt się przed pierwszym gwizdkiem nie spodziewa, że można tak szybko objąć tak wysokie prowadzenie. To świadczy o naszej sile.
[b]Ariel Borysiuk[/b] (pomocnik Legii): Zaczęliśmy bardzo słabo. Później dążyliśmy do wyrównania, ale to gospodarze podwyższyli wynik. Nasza gra wyglądała nie najlepiej, ale i tak powinniśmy strzelić dziś bramkę. Zabrakło nam skuteczności. Mamy jeden punkt po dwóch meczach. Nie takiego startu oczekiwaliśmy.
[b]Błażej Radler [/b](obrońca Odry): Legia zawsze walczy o mistrzostwo Polski, dlatego byliśmy zmobilizowani podwójnie, a nawet potrójnie. Zagraliśmy bardzo dobrze w destrukcji. Nastawialiśmy się na kontry, co nam świetnie wyszło. Arek strzelił dwie bramki. Ta pierwsza nas uskrzydliła. Przy odrobinie szczęścia mogło być nawet 4-0.
[b]Aleksandar Vuković[/b] (pomocnik Legii): Gorzej już być nie może. Fakt, że się jest faworytem i w drużynie jest większy potencjał, sprawia, że przed meczem liczy się na zdobycie trzech punktów. W następnych meczach musi być znacznie lepiej. Początek sezonu jest ważny, ale nie wszystko od startu zależy.
[b]Maciej Małkowski[/b] (pomocnik Odry): Szybko strzelona bramka zawsze jest dużym atutem. Założyliśmy sobie przed meczem, żeby odebrać Legii jak najwięcej piłek w środku pola, gdyż wiedzieliśmy, że mają w tej formacji bardzo dobrych zawodników, którzy mogą jednym podaniem stworzyć doskonałą sytuację. Żałuję tej sytuacji sam na sam. [b]
Odra Wodzisław - Legia Warszawa 2-0 (2-0)[/b]
1-0 - Aleksander, 1 min
2-0 - Aleksander, 26 min
[b]Odra[/b]: Stachowiak - Radler, Kowalczyk, Dymkowski, Szary - Woś (62. Rygel), Kuranty, Gierczak, Małkowski (68. Seweryn) - Aleksander, Korzym (46. Moskal).
Trener Janusz Białek.
[b]Legia[/b]: Mucha - Wawrzyniak, Szala, Kumbev, Kiełbowicz - Radović, Iwański, Roger, Giza (46. Rybus), Borysiuk (65. Vuković) - Chinyama (69. Rocki).
Trener Jan Urban.
[b]Żółte kartki:[/b] Kumbev, Rocki.
[b]Sędziował [/b]Adam Kajzer (Rzeszów).
[b]Widzów[/b]: 5100.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów