Odra Wodzisław, czyli polsko-czeska miernota

22.12.2009
- Wszyscy powinniśmy uderzyć się w pierś. Trenerzy, działacze, a przede wszystkim zawodnicy - mówi pomocnik Odry, Jan Woś. To była jedna z najsłabszych rund wodzisławian w ekstraklasie.
Komentarz
Jan Woś (pomocnik Odry): Wyjątkowo nieudana jesień. Niby wszystko było w porządku, ale jakoś nam nie szło. Nie dało się odciąć od przepychanek pomiędzy właścicielami. Każdy powinien uderzyć się w pierś. Wszyscy trenerzy, klubowi działacze, a przede wszystkim my zawodnicy. Szkoda, że nie udało się w końcówce rundy wygrać przynajmniej jednego spotkania, bo nastroje mogły być odrobinę lepsze, a tak czeka nas niezwykle nerwowa zima.

Plusy
Straty do rywali nie są tak duże. Odra już nie raz znajdowała się w gorszej sytuacji i unikała spadku z ekstraklasy. Po przyjściu Marcina Brosza zespół rozegrał dwa spotkania na niezłym poziomie. Teraz szkoleniowiec będzie miał trochę czasu, aby poukładać zespół po swojemu i wzmocnić go kilkoma graczami. Gorzej grać wodzisławianie niż jesienią już chyba nie będą.

Minusy

Kompromitująca postawa w niektórych spotkaniach, w których piłkarze oddawali pole rywalom bez walki. Punktów na koncie ekipy z Bogumińskiej byłoby więcej, gdyby zawodnicy mieli lepiej ustawione celowniki. Marnowali oni sporo dogodnych sytuacji, w tym rzuty karne. Mniej goli w lidze strzelił tylko zespół Zagłębia Lubin.

Najlepszy zawodnik

Wybór wyjątkowo trudny. Warto jednak docenić Marcina Wodeckiego, który okrzepnął w ekstraklasie i nie schodził przez całą rundę poniżej pewnego poziomu. W niejednym meczu był motorem napędowym akcji ofensywnych Odry. Kibice znad czeskiej granicy żałują, że "Pszczółka" wraca do Górnika. Zdają sobie sprawę, że nie będzie go łatwo zastąpić.

Najlepszy mecz

Lechia Gdańsk - Odra Wodzisław 0-2. Prowadzona wtedy przez Ryszarda Wieczorka drużyna, po dwóch porażkach na starcie sezonu, pojechała do Gdańska na mecz z zespołem, który miał na koncie komplet punktów. Skazywani na porażkę wodzisławianie zaprezentowali solidną grę w defensywie, a w ostatnich 10 minutach spotkania dwukrotnie trafili do siatki rywali. Na listę strzelców wpisali się Daniel Bueno i Tomas Radzinevicius. Była to najwyższa wygrana Odry w całej rundzie.

Rozczarowanie

Wojna polsko-czeska. Wszystko zaczęło się jeszcze przed startem rozgrywek. Już wtedy trwały utarczki pomiędzy właścicielami klubu. Odbiło się to nie tylko na słabych transferach, ale także beznadziejnej postawie całego zespołu. Działacze zamiast robić wszystko, aby drużyna grała jak najlepiej, "nadawali" jeden na drugiego, czy też okłamywali opinię publiczną. Nieporozumienia trwały do samego końca jesieni. Zniesmaczeni kibice mają nadzieję, że "cyrk" w Odrze dobiegnie wreszcie końca.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również