Odra W. - Śląsk 0-0. Jan Woś nie wykorzystał rzutu karnego

14.03.2009
Odra Wodzisław znowu bez zdobyczy bramkowej! Nie zmieniło tego nawet podyktowanie rzutu karnego dla drużyny z Bogumińskiej.
Odra mogła wykorzystać słabszy dzień Śląska Wrocław i zainkasować komplet punktów. W końcówce spotkania piłkę meczową miał Woś, który nie wykorzystał rzutu karnego. Kaczmarek wyczuł intencje kapitana Odry parując piłkę na rzut rożny. - Wojtek Górski przed strzałem podpowiedział mi, w który róg mam się rzucić, dlatego w ciemno poszedłem w prawo - przyznał po spotkaniu golkiper Śląska.

Od początku meczu, gra była wyrównana, a żadna ze stron nie potrafiła stworzyć sobie klarownej sytuacji do zdobycia gola. Po stronie gospodarzy dwukrotnie w dogodnej okazji  znalazł się Bagnicki, ale najpierw przestrzelił z półobrotu, a następnie nie sięgnął piłki głową. W odpowiedzi mocno uderzył Szewczuk, jednak futbolówka poszybowała tuż nad poprzeczką.. Swoją okazję z rzutu wolnego miał także Woś. Jego strzał był niecelny.

Najwięcej emocji było w ostatnim kwadransie pojedynku. Po jednej z wielu kontrowersyjnych decyzji arbitra - który mylił się w obie strony - doszło do ostrej przepychanki pomiędzy wszystkimi piłkarzami obu zespołów. Do zamieszania w okolicach linii środkowej włączyli sie nawet bramkarze, ale sędzia nie ukarał żadnego gracza żółtą kartką. Pobudziło to obie jedenastki do bardziej zdecydowanych ataków. Efektem tego była bramkowa sytuacja Korzyma, który zamiast do bramki trafił w swojego kolegę z zespołu, Małkowskiego. Uderzenie tego ostatniego obronił Kaczmarek, a w momencie kolejnej dobitki, Korzym został sfaulowany. Chętnych do wykonania jedenastki nie było. Niefortunnym strzelcem okazał się Woś. Piłkę meczową miał także Śląsk, ale po akcji Szewczuka z Sotoroviciem, Stachowiak sparował piłkę na poprzeczkę. Spotkanie zakończyło się więc bezbramkowym remisem.

Pod szatniami

[b] Jan Woś [/b](pomocnik Odry): Czekałem do końca, co zrobi bramkarz. Strzał był przede wszystkim zbyt słaby. Ten gol na pewno przesądziłby o naszym zwycięstwie. Ktoś musiał strzelać karnego... Padło na mnie. Mogę tylko przeprosić kibiców, kolegów z drużyny oraz trenera.

[b] Marek Gancarczyk[/b] (pomocnik Śląska): Gra nam się nie układała, ale takie mecze czasem się zdarzają. Najważniejsze, ze zagraliśmy  "na zero" z tyłu. Odra zagrała dziś bardzo defensywnie i trudno było stwarzać nam klarowne sytuacje.

[b] Adam Stachowiak[/b] (bramkarz Odry): Stwarzamy sobie sytuacje, ale nie umiemy ich zamieniać na bramki. To bardzo boli. Musimy coś z tym zrobić, bo jesienią mieliśmy ten sam problem. To już nie pierwszy mecz, który remisujemy z powodu naszej nieskuteczności. Do Wosia nie można mieć pretensji. Karny to przecież loteria.

[b] Wojciech Kaczmarek [/b](bramkarz Śląska): Jestem zadowolony ze swojej postawy. Bardzo żałuję, że nie udało się zainkasować kompletu punktów, jednak jedno "oczko" to zawsze jakaś zdobycz. Zabrakło nam odrobiny szczęścia. Szkoda, bo mogliśmy dołączyć do czołówki.[b]

[/b]Konferencja prasowa

[b]Ryszard Tarasiewicz[/b] (trener Śląska): Mecz przebiegał tak, jak się tego spodziewałem. Było mało gry w piłkę, a dużo agresywności. Remis w Wodzisławiu ujmy nam nie przynosi. Absurdem jest oskarżanie trenera Wieczorka o to, że jeśli Odra i Górnik spadną z ekstraklasy, to on będzie za to odpowiedzialny. Zresztą nie uważam, żeby tak się stało. Odra z całą pewnością nie jest najsłabszym zespołem w lidze.

[b]Ryszard Wieczorek [/b](trener Odry) - To, że mamy pod górkę było widoczne już jesienią. Przypomnę, że karnego nie wykorzystaliśmy w meczu z Arką Gdynia. Po dzisiejszym spotkaniu jestem jednak optymistą. Chłopcy zostawili na boisku dużo zdrowia, a brak punktów jest efektem nerwowości w naszej grze. W kolejnych meczach powinno być lepiej. Zawodników na to stać.[b]
[/b]
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również