Odra W. - Polonia W. 1-1. Małkowski zmarnował karnego w 90 minucie
25.04.2009
Fani w Wodzisławiu zobaczyli ostrą walkę o ligowe punkty. Od pierwszych minut piłkarze obu zespołów co rusz "wycinali się" nawzajem. Po jednym z ostrych wejść boisko musiał opuścić Kowalczyk. Natomiast sytuacji podbramkowych w pierwszej odsłonie było jak na lekarstwo. Najbliższy szczęścia był Markowski. Po jego strzale z rzutu wolnego piłka minimalnie przeleciała nad poprzeczką.
Spotkanie ożywiło się dopiero w drugiej połowie, a dokładniej po bramce dla gości. Z rzutu rożnego piłkę wrzucił Lato. Trałka najwyżej wyskoczył w powietrze i Stachowiak był bez szans. - Obawialiśmy się stałych fragmentów gry. Jak się okazało, słusznie... - komentował szkoleniowiec gospodarzy, Ryszard Wieczorek.
Wydawało się, że jeden gol rozstrzygnie o losach spotkania. Nic bardziej mylnego. Kilka chwil później, po ładnym wejściu w pole karne i dośrodkowaniu rezerwowego Korzyma, Małkowski z bliska wpakował piłkę do bramki. Miejscowi w tym momencie zwietrzyli szansę, by sięgnąć po pełną pulę. Na kwadrans przed końcem kapitalną akcję przeprowadził kapitan Odry, Malinowski. Doświadczony pomocnik ładnie pociągnął z piłką i oddał soczysty strzał zza pola karnego, lecz futbolówka o centymetry minęła słupek.
Najlepszą okazję do zdobycia zwycięskiej bramki drużyna gospodarzy miała w 90 minucie meczu. W polu karnym Mynar sfaulował Korzyma. Defensor Polonii zobaczył drugą żółtą kartkę, a Odra stanęła przed szansą wykorzystania rzutu karnego. - Pierwszym zawodnikiem wyznaczonym do strzału był Kowalczyk, później Małkowski - tłumaczył Wieczorek. Obrońcy na boisku już nie było, więc do piłki podszedł skrzydłowy Odry i… jego uderzenie obronił Przyrowski. - Chciałem uderzyć wysoko w środek bramki. Ten strzał mi kompletnie nie wyszedł. Na treningach zawsze trafiałem - mówił ze łzami w oczach.
Pod szatniami
[b]
Marcin Malinowski [/b](pomocnik Odry): Nie pcham się do karnych. Jeszcze za starych czasów jednego strzeliłem, drugiego nie i już do nich nie podchodzę. Mam nadzieję, że nie będziemy płakać za niedługo. Moglibyśmy już być utrzymani, gdyby udało się te "jedenastki" wykorzystywać.
[b]Piotr Dziewicki [/b](obrońca Polonii): Grało nam się bardzo trudno. Nie mogliśmy rozwinąć skrzydeł. Odra jest bardzo zdeterminowana, by utrzymać się w lidze i postawiła nam wysoko poprzeczkę. Kontrolowaliśmy mecz do momentu gola. Później chwila nieuwagi i był remis.
[b]Jan Woś [/b](pomocnik Odry): Byłem pewny, że Maciek wykorzysta karnego. Na treningach robi to najlepiej. Szkoda, że nie strzelił, bo harował przez całe spotkanie. Gdy ochłoną emocje, to myślę, że z tego punktu będziemy się w końcowym rozrachunku cieszyć.
[b]Łukasz Trałka[/b] (pomocnik Polonii): Jarek Lato doskonale dośrodkował. Byłem tam, gdzie powinienem i wpadło. Przyjechaliśmy, aby wygrać bez względu na styl. Obejmując prowadzenie, powinniśmy zrobić wszystko, aby gola nie stracić.
Konferencja prasowa
[b]Jacek Grembocki [/b](trener Polonii): Odra to u siebie bardzo groźny przeciwnik. Drużyna, chcąc grać w europejskich pucharach, nie może tracić goli w tak prosty sposób. Rywal znakomicie walczył o życie. Mieliśmy duże szczęście, że nie przegraliśmy.
[b]Ryszard Wieczorek[/b] (trener Odry): Trudno mi dobrać słowa, aby podsumować te spotkanie. Żal mi Małkowskiego. Przeżywa to ogromnie. Wiem, co się w jego głowie działo. Sam wykonywałem stałe fragmenty i zdaję sobie sprawę, jaka to jest odpowiedzialność. Zamiast trzech punktów mam jeden. Drużyna zagrała bardzo dobrze. Znakomicie prezentujemy się pod względem motorycznym. To napawa mnie optymizmem przed końcówką sezonu.
Spotkanie ożywiło się dopiero w drugiej połowie, a dokładniej po bramce dla gości. Z rzutu rożnego piłkę wrzucił Lato. Trałka najwyżej wyskoczył w powietrze i Stachowiak był bez szans. - Obawialiśmy się stałych fragmentów gry. Jak się okazało, słusznie... - komentował szkoleniowiec gospodarzy, Ryszard Wieczorek.
Wydawało się, że jeden gol rozstrzygnie o losach spotkania. Nic bardziej mylnego. Kilka chwil później, po ładnym wejściu w pole karne i dośrodkowaniu rezerwowego Korzyma, Małkowski z bliska wpakował piłkę do bramki. Miejscowi w tym momencie zwietrzyli szansę, by sięgnąć po pełną pulę. Na kwadrans przed końcem kapitalną akcję przeprowadził kapitan Odry, Malinowski. Doświadczony pomocnik ładnie pociągnął z piłką i oddał soczysty strzał zza pola karnego, lecz futbolówka o centymetry minęła słupek.
Najlepszą okazję do zdobycia zwycięskiej bramki drużyna gospodarzy miała w 90 minucie meczu. W polu karnym Mynar sfaulował Korzyma. Defensor Polonii zobaczył drugą żółtą kartkę, a Odra stanęła przed szansą wykorzystania rzutu karnego. - Pierwszym zawodnikiem wyznaczonym do strzału był Kowalczyk, później Małkowski - tłumaczył Wieczorek. Obrońcy na boisku już nie było, więc do piłki podszedł skrzydłowy Odry i… jego uderzenie obronił Przyrowski. - Chciałem uderzyć wysoko w środek bramki. Ten strzał mi kompletnie nie wyszedł. Na treningach zawsze trafiałem - mówił ze łzami w oczach.
Pod szatniami
[b]
Marcin Malinowski [/b](pomocnik Odry): Nie pcham się do karnych. Jeszcze za starych czasów jednego strzeliłem, drugiego nie i już do nich nie podchodzę. Mam nadzieję, że nie będziemy płakać za niedługo. Moglibyśmy już być utrzymani, gdyby udało się te "jedenastki" wykorzystywać.
[b]Piotr Dziewicki [/b](obrońca Polonii): Grało nam się bardzo trudno. Nie mogliśmy rozwinąć skrzydeł. Odra jest bardzo zdeterminowana, by utrzymać się w lidze i postawiła nam wysoko poprzeczkę. Kontrolowaliśmy mecz do momentu gola. Później chwila nieuwagi i był remis.
[b]Jan Woś [/b](pomocnik Odry): Byłem pewny, że Maciek wykorzysta karnego. Na treningach robi to najlepiej. Szkoda, że nie strzelił, bo harował przez całe spotkanie. Gdy ochłoną emocje, to myślę, że z tego punktu będziemy się w końcowym rozrachunku cieszyć.
[b]Łukasz Trałka[/b] (pomocnik Polonii): Jarek Lato doskonale dośrodkował. Byłem tam, gdzie powinienem i wpadło. Przyjechaliśmy, aby wygrać bez względu na styl. Obejmując prowadzenie, powinniśmy zrobić wszystko, aby gola nie stracić.
Konferencja prasowa
[b]Jacek Grembocki [/b](trener Polonii): Odra to u siebie bardzo groźny przeciwnik. Drużyna, chcąc grać w europejskich pucharach, nie może tracić goli w tak prosty sposób. Rywal znakomicie walczył o życie. Mieliśmy duże szczęście, że nie przegraliśmy.
[b]Ryszard Wieczorek[/b] (trener Odry): Trudno mi dobrać słowa, aby podsumować te spotkanie. Żal mi Małkowskiego. Przeżywa to ogromnie. Wiem, co się w jego głowie działo. Sam wykonywałem stałe fragmenty i zdaję sobie sprawę, jaka to jest odpowiedzialność. Zamiast trzech punktów mam jeden. Drużyna zagrała bardzo dobrze. Znakomicie prezentujemy się pod względem motorycznym. To napawa mnie optymizmem przed końcówką sezonu.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów