Odra - Śląsk 2-4. Wodzisław już nie wierzy. "To była pornografia!"

11.05.2010
Stało się. Wodzisław żegna się powoli z ekstraklasą. - Takich spraw jak utrzymanie nie można zostawiać do ostatniej kolejki. Zaprzepaściliśmy swoją szansę - przyznał Marcin Dymkowski.
Droga z nieba do piekła i z powrotem jest krótka, dlatego w ciągu kilkudziesięciu minut można ją przebyć nawet kilka razy! Przekonali się o tym piłkarze Odry... A najgorsze w tym wszystkim jest to, że wodzisławianie ostatecznie zacumowali w piekle. Odesłali ich tam Sebastian Mila i Vuk Sotirović. Gwiazdy Śląska, które na wiosnę przeważnie świeciły bladziutkim światłem, akurat przy Bogumińskiej rozbłysły pełnym blaskiem.

- Te trzy ostatnie bramki, jakie straciliśmy, to jest po prostu pornografia! Wszyscy stali, nikt nie wracał. Zachodzę w głowę, jak to jest możliwe! Na takim poziomie tego typu gole nie mogą się zdarzać - wściekał się Arkadiusz Onyszko, bramkarz gospodarzy. Antoni Łukasiewicz tylko potakiwał. - Odra strzeliła drugą bramkę i zagrała bardzo szeroko. To mogło zaskoczyć obserwatorów. Nas jednak nie zaskoczyło. Świetnie to wykorzystaliśmy. Z łatwością dochodziliśmy do sytuacji sam na sam z Arkiem, który nie miał praktycznie żadnych szans na skuteczne interwencje - podkreślał pomocnik Śląska.

I pomyśleć, że jeszcze chwilę wcześniej to Odra była w piłkarskim niebie. Miano czołowego snajpera Odry potwierdził bowiem... Marcin Dymkowski. Stoper wodzisławian zdobył już swoją trzecią bramkę tej wiosny, uderzając piłkę głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Brasilii. Na nic zdało się także trafienie Daniela Bueno. Ten popisał się skuteczną dobitką uderzenia Marcina Chmiesta.

- Walczymy do końca, ale takich spraw jak utrzymanie nie można zostawiać do ostatniej kolejki. Dzisiaj zaprzepaściliśmy swoją szansę - przyznał "Dymek". Pocieszać go starał się jeszcze Mila. - Teraz wygramy dla was z Arką Gdynia - zapowiedział bohater gości, ale i tak Dymkowskiemu humoru nie poprawił. - Już w tamtym sezonie niektóre zespoły obiecywały takie rzeczy. Piast Gliwice miał pokonać Lechię Gdańsk i nic z tego nie wyszło... To nie o to tutaj chodzi. My musieliśmy liczyć na samych siebie - dodał obrońca zespołu z Wodzisławia.

Konferencja prasowa

Ryszard Tarasiewicz (Śląsk Wrocław): Słowa uznania dla moich zawodników.

Marcin Brosz (trener Odry): Jedziemy w sobotę powalczyć z Wisłą Kraków. Chciałbym podziękować naszym kibicom. Wiem, co czują, a mimo to zachowali się wspaniale. Ode mnie i zawodników należy się im ogromny szacunek.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również