Odra - Sandecja 3-0. Obcokrajowcy kontuzjowani po obozie
15.07.2009
Ekipa z Wodzisławia zakończyła dziś zgrupowanie w Kamieniu, a jego zwieńczeniem była gra kontrolna z I-ligową Sandecją. Spotkanie rozpoczęło się z opóźnieniem, gdyż goście bardzo późno dotarli na Boguminską. - Upał był ogromny. Dodatkowe oczekiwanie na przeciwnika było dla nas bardzo nieprzyjemne - stwierdził szkoleniowiec Odry, Ryszard Wieczorek.
Jego podopieczni nie mieli większych problemów, aby sforsować defensywę gości. Bardzo aktywny był zwłaszcza Wodecki. To po jego uderzeniu zza pola karnego piłka trafiła w słupek i wylądowała pod nogami Wosia. Doświadczony pomocnik pewnie wpakował futbolówkę do pustej bramki. Rezultat podwyższył Matulevicius. Z rzutu wolnego dośrodkował Mójta, który podpisał z Odrą trzyletni kontrakt, a strzałem głową golkipera Sandecji pokonał "Litwa".
Wynik ustalił ładnym lobem w sytuacji sam na sam - najlepszy piłkarz spotkania - Wodecki. Nie grał w ostatnich spotkaniach kontrolnych i wyszło mu to na dobre. Widać było u niego wielką ochotę do gry - komplementował "Pszczółkę" szkoleniowiec wodzisławian. Wodecki i Matulevicius mogli strzelić przynajmniej po jeszcze jednej bramce, ale przegrali rywalizację z golkiperem z Nowego Sącza.
W składzie Odry zabrakło trójki nowych zawodników. - Bueno, Moledo i Radzinevicius nie zagrali z powodu urazów. Największy problem ma ten pierwszy. Są to jednak typowe kontuzje przeciążeniowe po obozie przygotowawczym. Wszyscy trenują indywidualnie, ale nie możemy tuż przed ligą ryzykować i wystawiać ich w sparingach. W sobotnim meczu z Ruchem w Chorzowie najprawdopodobniej również nie zagrają - powiedział Wieczorek. Wolne od trenera dostał natomiast bramkarz Adam Stachowiak, który oglądał spotkanie z wysokości trybun.
Jego podopieczni nie mieli większych problemów, aby sforsować defensywę gości. Bardzo aktywny był zwłaszcza Wodecki. To po jego uderzeniu zza pola karnego piłka trafiła w słupek i wylądowała pod nogami Wosia. Doświadczony pomocnik pewnie wpakował futbolówkę do pustej bramki. Rezultat podwyższył Matulevicius. Z rzutu wolnego dośrodkował Mójta, który podpisał z Odrą trzyletni kontrakt, a strzałem głową golkipera Sandecji pokonał "Litwa".
Wynik ustalił ładnym lobem w sytuacji sam na sam - najlepszy piłkarz spotkania - Wodecki. Nie grał w ostatnich spotkaniach kontrolnych i wyszło mu to na dobre. Widać było u niego wielką ochotę do gry - komplementował "Pszczółkę" szkoleniowiec wodzisławian. Wodecki i Matulevicius mogli strzelić przynajmniej po jeszcze jednej bramce, ale przegrali rywalizację z golkiperem z Nowego Sącza.
W składzie Odry zabrakło trójki nowych zawodników. - Bueno, Moledo i Radzinevicius nie zagrali z powodu urazów. Największy problem ma ten pierwszy. Są to jednak typowe kontuzje przeciążeniowe po obozie przygotowawczym. Wszyscy trenują indywidualnie, ale nie możemy tuż przed ligą ryzykować i wystawiać ich w sparingach. W sobotnim meczu z Ruchem w Chorzowie najprawdopodobniej również nie zagrają - powiedział Wieczorek. Wolne od trenera dostał natomiast bramkarz Adam Stachowiak, który oglądał spotkanie z wysokości trybun.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów