Odra - Ruch 1-3. Przełamanie "Niebieskich" w Wodzisławiu

03.10.2009
- Można stwierdzić, że w tym sezonie Ruch powalczy o coś więcej niż tylko środek tabeli - powiedział po historycznym zwycięstwie w Wodzisławiu napastnik chorzowian, Artur Sobiech.
"Niebiescy" wreszcie odczarowali obiekt przy Bogumińskiej. W sobotę przyjechali na konfrontację z Odrą w roli faworyta i po raz pierwszy w historii sięgnęli w Wodzisławiu po trzy punkty. - Cały zespół zagrał bardzo dobre zawody. Od początku dyktowaliśmy warunki i rywale nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Zwyciężyliśmy w pełni zasłużenie - podkreślał strzelec dwóch goli dla gości, Łukasz Janoszka. 

Fani jeszcze nie usiedli dobrze na swoich krzesełkach, a Ruch z wielkim impetem rzucił się na gospodarzy. Wydawało się, że wynik otworzy Grzyb, ale w sytuacji sam na sam zbyt późno zdecydował się na strzał i piłkę odbił Stachowiak. Skuteczną dobitką popisał się Janoszka.

Gospodarze jeszcze nie zdążyli się otrząsnąć po pierwszym ciosie, a otrzymali drugi. Prostopadłe zagranie Straki do Grzyba, który wyłożył futbolówkę Niedzielanowi. Napastnikowi z Cichej nie pozostało nic innego, jak wpakować piłkę do pustej bramki. - Wiedzieliśmy, że Ruch będzie próbował prostopadłych podań. Dlatego mieliśmy się cofnąć, aby nie grać wysoko. Zrobiliśmy zupełnie odwrotnie i dlatego padły dwa pierwsze gole. To był nasz najsłabszy mecz w tym sezonie - przyznał pomocnik wodzisławian, Bartłomiej Chwalibogowski.

Goście byli tego dnia o dwa tempa szybsi i przynajmniej o klasę lepsi od Odry. Swoją dobrą dyspozycję w ostatnich dniach potwierdził Janoszka, który po dośrodkowaniu Jakubowskiego, kapitalnym strzałem głową pokonał Stachowiaka. Chorzowianie powinni byli wygrać wyżej, ale dwie znakomite okazje zmarnował Sobiech. Szczególnie może żałować tej drugiej. Napastnik "Niebieskich" minął kilku rywali, ale przegrał starcie z golkiperem miejscowych. - Zabrakło mi zimnej krwi, ale najważniejsze, że zespół zagrał niezłe spotkanie i trzy punkty jadą do Chorzowa. Można stwierdzić, że w tym sezonie Ruch powalczy o coś więcej niż tylko środek tabeli - powiedział zadowolony Artur Sobiech.

W końcówce honorowego gola dla Odry, po strzale z rzutu wolnego, zdobył Kwiek. Ani trochę nie poprawiło to nastrojów w obozie wodzisławian. - Graliśmy bardzo słabo. Nie wiemy, co się dzieje. Mamy tylko sześć punktów. Czeka nas trudna walka o utrzymanie - skomentował wyraźnie zły Marcin Wodecki.

Pod szatniami

Andrzej Niedzielan (napastnik Ruchu): Po Odrze spodziewałem się znacznie więcej. Tym bardziej, że mają na swoim koncie tak niewiele punktów. Nastawiliśmy się, że wodzisławianie będą gryźli trawę, ale tak się nie stało. Od początku do końca dyktowaliśmy warunki gry. Cieszymy się, że na tak trudnym terenie udało nam się wygrać.

Jacek Kowalczyk (obrońca Odry): Chyba jesteśmy słabi skoro nie potrafimy zdobyć punktów w piątym meczu z rzędu. Nasza gra wygląda fatalnie i trzeba przyznać, że źle się dzieje z naszą drużyną. Nadal jednak możemy zdobywać punkty. Przed nami 14 dni, które musimy bardzo intensywnie wykorzystać.

Artur Sobiech
(napastnik Ruchu): Zagraliśmy dobre zawody. Mamy na swoim koncie 19 punktów, co świadczy, że od początku rozgrywek jesteśmy w formie. Mogłem dzisiaj zdobyć przynajmniej jednego gola. Niestety nie udało się i trzeba popracować nad skutecznością na treningach.

Bartłomiej Chwalibogowski
(pomocnik Odry): Jeśli nie weźmiemy się szybko w garść, to może być nam bardzo ciężko wiosną. Pamiętajmy, że dwie kolejki rozegramy w tym roku awansem. Trzeba zacząć wreszcie zdobywać punkty.

Konferencja prasowa

Waldemar Fornalik
(trener Ruchu): Jesteśmy zadowoleni, bo ciągle przypominano nam, że Ruch jeszcze nie wygrał w Wodzisławiu. To historyczne zwycięstwo. Trzy bramki w pełni oddają to, co działo się na boisku, chociaż Odra w drugiej połowie grała lepiej. Mamy na swoim koncie sporo punktów i jest to dla nas bodziec do dalszej pracy.

Martin Pulpit (trener Odry): Wielkie gratulacje dla trenera Fornalika, który bardzo dobrze przygotował zespół. Szybkość zadecydowała o losach dzisiejszego meczu. Piłkarze Ruchu byli szybsi przez cały mecz aż do 93. minuty. To była główna różnica między drużynami. Muszę zgodzić się z trenerem Fornalikiem, że ta druga połowa w naszym wykonaniu była już zdecydowanie lepsza. Szczególnie pod względem taktycznym.
autor: Krzysztof Kubicki, Sebastian Skierski

Przeczytaj również