Odra rozkłada długi na 2-5 lat. Prezes "na dywaniku" PZPN

24.02.2011
Dzisiaj prezes Odry Wodzisław, Dariusz Kozielski, będzie składał wyjaśnienia w trakcie posiedzenia Wydziału Dyscypliny, który zajmie się sprawą nie regulowania przez klub należności wobec pracowników.
Pomysłem na uratowanie Odry jest ogłoszenie... upadłości układowej. Opiera się ona podpisaniu ugód z wierzycielami. I ten proces się rozpoczął. Dariusz Kozielski przedstawił konkretne propozycje niektórym osobom. I tak spłata długu wobec Jana Wosia miałaby zostać rozłożona na... pięć lat. Jarosław Skrobacz czekałby krócej, bo dwa i pół roku. Trener już się na to rozwiązanie zgodził.

- Tylko w takim przypadku mam realną szansę odzyskać zarobione pieniądze. Bo jeżeli będę uparty, to mogę zostać z pustymi rękami. Jestem jednym z wielu wierzycieli Odry, a na pewno nie stoję pierwszy w kolejce. Spółka w tej chwili nie jest w stanie zaspokoić wszystkich roszczeń, a pierwszeństwo mają Urząd Skarbowy i ZUS. Warto zatem poczekać, bo w przeciwnym wypadku nie odzyskam nawet złotówki - wskazuje Skrobacz.

Jeśli inni wierzyciele wyjdą z podobnego założenia, jest szansa na uratowanie klubu w obecnej formie. Inny wariant zakłada powołanie do życia zupełnie nowego podmiotu.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również