Odra - Raków 5-1. Obcokrajowcy "rozstrzelali" częstochowian

04.07.2009
- Z całym szacunkiem dla Rakowa, ale nie był dziś wymagającym rywalem. Ważne, że mogliśmy poćwiczyć atak pozycyjny - podkreślał trener Odry Wodzisław, Ryszard Wieczorek.
Wodzisławianie bez większych problemów ograli zespół z Częstochowy, choć ten mecz nie zaczął się dla nich zbyt dobrze. Już w drugiej minucie spotkania gospodarze mieli rzut karny. Jednak Kowalczyk strzelił zbyt lekko i w środek bramki. Testowany w Rakowie golkiper Podbeskidzia - Mikler - nie miał problemów ze skuteczną interwencją.

To jednak nie podłamało miejscowych, którzy wyprowadzali atak za atakiem. Z bardzo dobrej strony pokazała się dwójka testowanych napastników. Dwukrotnie ładnie akcję wykończył Brazylijczyk Bueno. Najpierw głową, a później pewnym uderzeniem z prawej nogi. Kolejnego gola w barwach Odry zdobył również Radzinevicius. Litwin zanotował na swoim koncie także asystę. - Dobrze, że mecz rozgrywaliśmy na głównej płycie boiska. To pozwoliło nam prowadzić atak pozycyjny. Sytuacji w pierwszej połowie było sporo. Strzeliliśmy bramki, więc można być zadowolonym. Jednak dopiero na tle dobrego rywala będziemy mogli w pełni ocenić umiejętności testowanych graczy - uważa Wieczorek. Warto podkreślić, że wszystkie gole dla gospodarzy były autorstwem obcokrajowców. Do siatki rywala trafili jeszcze Matulevicius i Rygel.

Honorową bramkę dla gości, którzy na tle Odry zaprezentowali się bardzo słabo, zdobył Zachara. - Sześciu zawodników to były "nowe twarze". Niektórzy z nami jeszcze nawet nie trenowali. Michał Pietroń, Adrian Jeremicz oraz Joachim Mikler u nas zostaną. Pozostałych nazwisk nie chciałbym na razie zdradzać - mówił tajemniczo szkoleniowiec Rakowa, Leszek Ojrzyński. - Nie byliśmy dzisiaj drużyną. To była grupka ludzi i nie można od nich wymagać, że będą prowadzić poukładaną grę. Poza tym, sparing nie był planowany, bo mieliśmy grać tylko w Kluczborku. Chciałem jednak zobaczyć nasze mankamenty na tle dobrego zespołu, dlatego zdecydowałem się, że zagramy z Odrą. Mam sporo materiału do analizy - dodał.

Na Bogumińskiej zrezygnowano już z Lukasa Ctrvniczka. Wolne dostali Łukasz Pielorz i Adam Wrzask. Zabrakło także testowanego w konfrontacji z Jastrzębiem Romana Lazura. - Niestety, nie mógł dojechać dziś z przyczyn technicznych, ale od następnego tygodnia będzie z nami trenował - tłumaczył trener wodzisławian.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również