Odra - Polkowice 1-0. Nigeryjski napastnik zrobił wyraźną różnicę

25.09.2010
Ponad miesiąc czekali sympatycy Odry na zwycięstwo w I lidze. Wygrana nad Górnikiem to w głównej mierze zasługa Samuelsona Odunki, który na placu gry pojawił się dopiero w drugiej połowie.
Zawody przy Bogumińskiej w pierwszej połowie stały na dobrym... III-ligowym poziomie. Żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć przewagi, a jedyną godną uwagi sytuacją było uderzenie Damiana Piotrowskiego. Jego próba minęła jednak bramkę Michała Buchalika.

Po zmianie stron było znacznie ciekawiej, ale kibice na powody do radości czekali aż do 70 minuty. Wówczas na indywidualną akcję zdecydował się wprowadzony chwilę wcześniej Samuelson Chukwuma Odunka, który znakomicie wymanewrował zawodników z Polkowic. Pojawienie się na boisku Odunki wyraźnie dodało skrzydeł wodzisławianom. Nigeryjczyk wyłożył piłkę Andrzejowi Rybskiemu, a ten bez problemów dopełnił formalności.

- Mimo wielkich trudności, byliśmy dziś zmobilizowani na sto procent. Fizycznie również czujemy się dobrze, co zawdzięczamy zwolnionemu niedawno trenerowi Leszkowi Ojrzyńskiemu. Choć kłopoty wciąż nas nie opuszczają, powoli wychodzimy na prostą, ale nadzieja u niektórych zawodników chyba jest już znikoma - zaznaczył strzelec jedynego gola spotkania.

Dodajmy, że poważnego urazu nabawił się Jan Woś, który na noszach opuszczał murawę.

Konferencja prasowa

Dominik Nowak (trener Górnika): Pozostał duży niedosyt. Do przerwy dominowaliśmy, stwarzaliśmy akcje, lecz zabrakło kropki nad "i". W całym meczu Odra stworzyła dwie, trzy akcje, a wykorzystała jedną i wygrała. Możemy jej tylko pogratulować.

Jarosław Skrobacz (trener Odry): Dziś to goście byli zespołem lepszym. Naszym założeniem było zagrać mocniej w drugiej połowie i udało nam się to. Dużo osób debiutowało na boisku i myślę, ze wypadli dobrze. Podziękowania należą się także trenerowi Ojrzyńskiemu, z którym konsultowałem się przed meczem.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również