Odra - Piast 2-0. Wodzisławianie zepchnęli rywala w otchłań
12.03.2010
Marcin Brosz nadal nie zaznał porażki jako szkoleniowiec zespołu z Wodzisławia Śląskiego. Jego drużynie mecz ułożył się znakomicie. Prowadzenie powinna objąć już w 3. minucie. - Bueno trafił w słupek, co było sygnałem ostrzegawczym - wskazał Maciej Michniewicz z Piasta. Wtedy piłka dosyć szczęśliwie wpadła w rękawice Rafała Kwapisza. Za drugim razem Brazylijczyk już się nie pomylił! Po podaniu Piotra Piechniaka wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.
Gliwiczanie najlepszą okazję w tym meczu zmarnował dosłownie minutę później. Przed szansą stanął Adrian Paluchowski, lecz spudłował mając przed sobą tylko Arkadiusza Onyszkę. - Cieszę się, że znów udało się zachować czyste konto. Oby ta passa trwała jak najdłużej - zacierał ręce bramkarz Odry, który po powrocie do Polski nadal pozostaje niepokonany. Dziś roboty właściwie nie miał, bo rywale nie oddali celnego strzału na jego bramkę! Jedynie kilka razy wyszedł na przedpole, aby zgasić zagrożenie w zarodku.
- Nie wiem, dlaczego znowu dzieje się tak, że rywal musi strzelić gola, abyśmy zaczęli grać - irytował się Mariusz Zganiacz. Co gorsza, jego drużynie zabrakło siły ognia. Dobrze pilnowany był Sebastian Olszar, a słabo wypadł Jakub Smektała. I choć w Odrze też nie wszyscy pokazali pełnię możliwości, to po godzinie gry wodzisławianie prowadzili już dwiema bramkami. Po dośrodkowaniu Roberta Kolendowicza z rzutu rożnego piłkę do siatki skierował Marcin Dymkowski.
- Moja bramka była o tyle ważna, że uspokoiła grę - mówił Dymkowski i jednocześnie zaznaczył, że to dopiero kolejny kroczek naprzód. - Nadal musimy walczyć o utrzymanie. Najważniejsze mecze dopiero przed nami - dodał.
- My powinniśmy usiąść i sobie wszystko wytłumaczyć. Nie możemy tak grać w takich spotkaniach! - skwitował wściekły Zganiacz, który zimą rozmawiał również o kontrakcie z Odrą.
Konferencja prasowa
Dariusz Fornalak (trener Piasta): Spadliśmy dzisiaj na dno. Przepraszam kibiców Piasta za to, że nie daliśmy z siebie maksimum. Gratuluję zasłużonego zwycięstwa.
Marcin Brosz (trener Odry): Grać na takim stadionie, kiedy panuje taka atmosfera i kibice stoją za nami murem, to wielka przyjemność. Nie popadajmy jednak w euforię. Po tych trzech meczach daliśmy sobie szansę na utrzymanie. Nadal czeka nas dużo pracy. Wszystko dopiero przed nami.
Gliwiczanie najlepszą okazję w tym meczu zmarnował dosłownie minutę później. Przed szansą stanął Adrian Paluchowski, lecz spudłował mając przed sobą tylko Arkadiusza Onyszkę. - Cieszę się, że znów udało się zachować czyste konto. Oby ta passa trwała jak najdłużej - zacierał ręce bramkarz Odry, który po powrocie do Polski nadal pozostaje niepokonany. Dziś roboty właściwie nie miał, bo rywale nie oddali celnego strzału na jego bramkę! Jedynie kilka razy wyszedł na przedpole, aby zgasić zagrożenie w zarodku.
- Nie wiem, dlaczego znowu dzieje się tak, że rywal musi strzelić gola, abyśmy zaczęli grać - irytował się Mariusz Zganiacz. Co gorsza, jego drużynie zabrakło siły ognia. Dobrze pilnowany był Sebastian Olszar, a słabo wypadł Jakub Smektała. I choć w Odrze też nie wszyscy pokazali pełnię możliwości, to po godzinie gry wodzisławianie prowadzili już dwiema bramkami. Po dośrodkowaniu Roberta Kolendowicza z rzutu rożnego piłkę do siatki skierował Marcin Dymkowski.
- Moja bramka była o tyle ważna, że uspokoiła grę - mówił Dymkowski i jednocześnie zaznaczył, że to dopiero kolejny kroczek naprzód. - Nadal musimy walczyć o utrzymanie. Najważniejsze mecze dopiero przed nami - dodał.
- My powinniśmy usiąść i sobie wszystko wytłumaczyć. Nie możemy tak grać w takich spotkaniach! - skwitował wściekły Zganiacz, który zimą rozmawiał również o kontrakcie z Odrą.
Konferencja prasowa
Dariusz Fornalak (trener Piasta): Spadliśmy dzisiaj na dno. Przepraszam kibiców Piasta za to, że nie daliśmy z siebie maksimum. Gratuluję zasłużonego zwycięstwa.
Marcin Brosz (trener Odry): Grać na takim stadionie, kiedy panuje taka atmosfera i kibice stoją za nami murem, to wielka przyjemność. Nie popadajmy jednak w euforię. Po tych trzech meczach daliśmy sobie szansę na utrzymanie. Nadal czeka nas dużo pracy. Wszystko dopiero przed nami.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów