Odra - Piast 1-2. Kontuzje gliwiczan. Odra znów pudłuje z karnego!

11.07.2009
Sporo pecha mieli zawodnicy obydwu klubów. W szeregach gliwiczan urazów doznali Jakub Smektała i Kamil Glik, z kolei Odra - po raz kolejny - nie wykorzystała rzutu karnego!
Obie drużyny towarzyską potyczkę rozpoczęły bardzo agresywnie. W efekcie, już po 10 minutach boisko opuścić musiał Smektała. Jakby tego było mało, dołączył do niego Glik, który źle nastąpił na nogę i zwijał się z bólu pod własnym polem karnym. Nie wiadomo jeszcze na ile odniesione kontuzje są poważne i czy przeszkodzą piłkarzom w kontynuowaniu zgrupowania w Wiśle.

Jeśli chodzi o okazje bramkowe, to więcej mieli ich wodzisławianie, ale to Piast okazał się skuteczniejszy. Spotkanie rozpoczęło się od ostrzału "świątyni" Kwapisza. Szczęścia próbowali Kwiek i Matulevicius, ale dopiero Markowski - wykorzystując dokładne podanie z rzutu rożnego - znalazł sposób na nowego bramkarza "Piastunek".

Odpowiedź przeciwnika była niemal natychmiastowa. W "szesnastce" Odry faulowany był Olszar, a rzut karny na gola zamienił Sedlaczek. Nie minęły dwie minuty i sędzia ponownie wskazał na "wapno"! Tym razem po drugiej stronie. Odpowiedzialność na swoje barki wziął Kwiek i... nie trafił w światło bramki. - To już kolejny niewykorzystany karny (w lidze Odra pudłowała trzykrotnie, a ostatnio ta sama sztuka nie udała się Kowalczykowi w sparingu z Rakowem - przyp. red.). Stałe fragmenty trenujemy przed każdym spotkaniem, ale zawsze ktoś zawodzi - powiedział tuż po meczu zawiedziony Ryszard Wieczorek, trener Odry.

Jak to zazwyczaj bywa, niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Dowodem tego była ostatnia akcja przed przerwą, w której po błędzie Stachowiaka, problemów z wpakowaniem piłki do pustej bramki nie miał Olszar.

W drugiej części meczu, trener Wieczorek wymienił niemalże cały skład, dając szansę testowanym zawodnikom. Ci nie pokazali jednak niczego godnego uwagi. - Przyszedł chyba czas na koniec testów. Sprawdzani piłkarze nie okazali się lepsi od tych, których już mamy. A tylko o takich nam chodziło. Na pochwały zasłużył jedynie Piechniak - wyjaśnił Wieczorek.

Najlepszą okazję do zdobycia gola po przerwie miał Maciejak, ale przegrał pojedynek sam na sam z Buchalikiem. - Wygraliśmy, ale z postawy zespołu nie jestem zadowolony - podsumował krótko Dariusz Fornalak, opiekun Piasta.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również