Odra - Piast 0-3. Kiedyś pracowali w Wodzisławiu, dziś złoili Odrę
31.07.2010
"Szarość życia zamieniamy w trybun blask" - taki transparent zaprezentowali najzagorzalsi fani Odry, którzy pewnie nie spodziewali się, że chwilę potem w pełnym blasku znajdować się będą ich przeciwnicy. Niedługo przed zmianą stron Bartosz Iwan zagrał do Jakuba Smektały, a ten podaniem "na nos" idealnie obsłużył Jakuba Biskupa, który bez problemów pokonał Michała Buchalika. - Mamy taki, a nie inny zespół i nie możemy sobie pozwolić na otwartą grę. Wówczas wynik mógłby być inny. Gramy tym, co udało się ściągnąć naszemu zarządowi. Nie spodziewajmy się cudów... - przyznał samokrytycznie w przerwie spotkania Jan Woś.
Weteran wodzisławian starał się przeciwstawić Piastowi, ale jego młodsi koledzy nie radzili sobie zarówno z presją, jak i z defensywą gliwiczan. W efekcie golkiper gości, Krzysztof Kozik, w zasadzie ani razu nie musiał poważniej interweniować po próbach miejscowych. Groźniej było tylko dwukrotnie, jednak próby Dawida Hanzela i Łukasza Białożyta znacznie mijały cel.
Już pierwsza akcja drugiej połowy w zasadzie rozstrzygnęła losy rywalizacji. Tym razem rola asystenta przypadła Sławomirowi Szaremu, który mimo dogodnej pozycji, wolał podać do lepiej ustawionego kolegi. Kłopotów z wpakowaniem piłki do siatki nie miał Iwan. To nie koniec zmartwień Odry, bo w następnej groźnej sytuacji zdaniem arbitra nieczysto w polu karnym powstrzymany był Mariusz Zganiacz. "Jedenastkę" na trzeciego gola zamienił "Ajwen".
Odrę pokonali zatem... jej ludzie. Biskup, Iwan, Szary czy Zganiacz byli jej zawodnikami, zaś trener Piasta - Marcin Brosz pracował w Wodzisławiu Śląskim jeszcze kilka tygodni temu.
Weteran wodzisławian starał się przeciwstawić Piastowi, ale jego młodsi koledzy nie radzili sobie zarówno z presją, jak i z defensywą gliwiczan. W efekcie golkiper gości, Krzysztof Kozik, w zasadzie ani razu nie musiał poważniej interweniować po próbach miejscowych. Groźniej było tylko dwukrotnie, jednak próby Dawida Hanzela i Łukasza Białożyta znacznie mijały cel.
Już pierwsza akcja drugiej połowy w zasadzie rozstrzygnęła losy rywalizacji. Tym razem rola asystenta przypadła Sławomirowi Szaremu, który mimo dogodnej pozycji, wolał podać do lepiej ustawionego kolegi. Kłopotów z wpakowaniem piłki do siatki nie miał Iwan. To nie koniec zmartwień Odry, bo w następnej groźnej sytuacji zdaniem arbitra nieczysto w polu karnym powstrzymany był Mariusz Zganiacz. "Jedenastkę" na trzeciego gola zamienił "Ajwen".
Odrę pokonali zatem... jej ludzie. Biskup, Iwan, Szary czy Zganiacz byli jej zawodnikami, zaś trener Piasta - Marcin Brosz pracował w Wodzisławiu Śląskim jeszcze kilka tygodni temu.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów