Odra nie ma kim grać. Nalepa nie ma za co dojechać do Wodzisławia...
31.05.2011
Czterech zawodników narzeka na kontuzje, dwóch musi pauzować za żółte kartki. A w dodatku... - W poniedziałek zadzwonił do mnie Maciek Nalepa z pytaniem, co robimy dalej? - opowiada szkoleniowiec Odry.
- Dodał, że nie ma za co wrócić do Wodzisławia, a ja mu kwietniowej pensji nie zagwarantuję. Czyli nie można go brać po uwagę przy ustalaniu składu na następny mecz. Nie podam nazwisk, ale po meczu z Flotą czterech piłkarzy powiedziało, że gra w Odrze już ich nie interesuje, bo skoro klub ma ich w d..., to oni nie widzą potrzeby wypruwania sobie żył i walki do upadłego. No to pytam, kim mielibyśmy zagrać w Szczecinie? - pyta retorycznie Skrobacz.
- Dodał, że nie ma za co wrócić do Wodzisławia, a ja mu kwietniowej pensji nie zagwarantuję. Czyli nie można go brać po uwagę przy ustalaniu składu na następny mecz. Nie podam nazwisk, ale po meczu z Flotą czterech piłkarzy powiedziało, że gra w Odrze już ich nie interesuje, bo skoro klub ma ich w d..., to oni nie widzą potrzeby wypruwania sobie żył i walki do upadłego. No to pytam, kim mielibyśmy zagrać w Szczecinie? - pyta retorycznie Skrobacz.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku