Odra miała szczęście, czy była od Legii lepsza?

24.08.2009
- Stachowiak ma duże umiejętności, a poza tym, widać, że sprzyja mu szczęście. Z nami pod tym względem miał chyba "dzień konia" - uważa defensor Legii, Jakub Rzeźniczak.
Wielu kibiców w przerwie meczu Odry z Legią na Bogumińskiej twierdziło, że jeśli podopieczni Ryszarda Wieczorka wygrają ten pojedynek, to będzie to cud. - Już po "połówce" goście powinni byli być pewni zwycięstwa. Brakowało im jednak skuteczności. Choć gol w drugiej odsłonie dla Legii wydawał się kwestią czasu, to tak się jednak nie stało. Piłka jest nieprzewidywalna, a niewykorzystane sytuacje się mszczą. Odra wykorzystała tę jedyną i punkty zostały w Wodzisławiu - ocenia niedzielną niespodziankę Jerzy Brzęczek, który komentował na żywo spotkanie dla stacji Canal Plus.

- Można powiedzieć, że wreszcie uśmiechnęło się do nas szczęście. Wcześniej traciliśmy bramki pięknej urody. Trafienie Frankowskiego, czy też Barczika. Teraz w końcu zaczęliśmy grać na zero z tyłu - cieszy się golkiper Odry, Adam Stachowiak, który popisał się kilkoma znakomitymi interwencjami.

Aż trzy razy bramkarzowi wodzisławian w sukurs przychodził słupek. - Stachowiak ma duże umiejętności, a poza tym widać, że sprzyja mu szczęście. Z nami miał chyba pod tym względem "dzień konia" - uważa defensor Legii, Jakub Rzeźniczak. - Szczęście sprzyja lepszym - uśmiecha się natomiast strzelec zwycięskiej bramki, Piotr Piechniak.

Stachowiak czyste konto zachował w drugim kolejnym pojedynku, ale sam przyznaje, że do perfekcji w zgraniu defensywy jeszcze wiele brakuje. - Zdarzają nam się spore nieporozumienia. W niedzielę Marcin Dymkowski powinien podać do mnie piłkę głową, a dość niespodziewanie zostawił i futbolówkę, i napastnika Legii. Ja nie krzyknąłem "moja" i mogliśmy stracić gola. W Białymstoku z kolei, przy wrzucie piłki z autu nikt nie krył na piątym metrze Frankowskiego i musiałem wyciągać piłkę z siatki. Choć nasza obrona najlepiej zaprezentowała się właśnie w Gdańsku, to i tak dużo musimy jeszcze poprawić - uważa golkiper Odry.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również