Odra - Łęczna 2-1. Nie można się nudzić w Wodzisławiu Śląskim
13.08.2010
Radler przypomina się kibicom na Górnym Śląsku. Kiedyś imponował skutecznością w Górniku Zabrze. Teraz strzelił drugiego gola z rzędu w barwach Odry. Z rzutów wolnych przymierzył kilka razy. Po jednej z prób, bramkarz Górnika Łęczna skapitulował. Radler uderzył ładnie, technicznie. Podobnie jak w Poznaniu z Wartą. Potem, już w drugiej połowie, próbował podwyższyć strzałem głową.
Chybił celu również Odunka. Ciemnoskóry zawodnik w końcu opuścił boisko, a pojawił się na nim Hanzel. Leszek Ojrzyński miał nosa, bo upłynęło ledwie kilkadziesiąt sekund i ten młody zawodnik podwyższył rezultat. Asystę zapisał na swoim koncie Szałek.
Nikt nie sądził w tym momencie, że w Wodzisławiu Śląskim zrobi się jeszcze nerwowo. Tymczasem Górnik rzucił się do ataku i w końcu w 90 minucie zdobył kontaktową bramkę za sprawą Miloseskiego. Sędzia doliczył aż cztery minuty, więc kibice Odry nerwowo oczekiwali na końcowy gwizdek arbitra.
Chybił celu również Odunka. Ciemnoskóry zawodnik w końcu opuścił boisko, a pojawił się na nim Hanzel. Leszek Ojrzyński miał nosa, bo upłynęło ledwie kilkadziesiąt sekund i ten młody zawodnik podwyższył rezultat. Asystę zapisał na swoim koncie Szałek.
Nikt nie sądził w tym momencie, że w Wodzisławiu Śląskim zrobi się jeszcze nerwowo. Tymczasem Górnik rzucił się do ataku i w końcu w 90 minucie zdobył kontaktową bramkę za sprawą Miloseskiego. Sędzia doliczył aż cztery minuty, więc kibice Odry nerwowo oczekiwali na końcowy gwizdek arbitra.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku