Odra - Lechia 0-0. Arkadiusz Onyszko uratował remis
26.02.2010
Bramkarz Odry był bohaterem spotkania, bo wyszedł obronną ręką z kilku bardzo niebezpiecznych sytuacji. Zaczął od wyłapania mocnego uderzenia Tomasza Dawidowskiego. Następnie intuicyjną interwencją "zgasił pożar" po strzale głową Łukasza Surmy. - Było trochę roboty. Nie spodziewałem się, że aż tyle - przyznał Onyszko, który na boiskach ekstraklasy pojawił się po dwunastu latach przerwy. I spośród zimowych nabytków Odry tylko on w meczu z Lechią nie zawiódł.
Słabo grał na lewej obronie Filip Lukszik. Sprezentował nawet piłkę Pawłowi Buzale i po raz trzeci sytuację ratował Onyszko. Fatalnie stałe fragmenty gry wykonywał początkowo Brasilia. Dopiero w końcówce przymierzał lepiej i zmusił do interwencji Pawła Kapsę. Szukał gry Mauro Cantoro, lecz też niewiele ciekawego pokazał. Efekt? Po godzinie gry został zmieniony przez Aleksandra Kwieka. Kwadrans później drugą żółtą kartkę zobaczył Paweł Nowak.
I wydawało się, że to otwiera szansę przed Odrą na zgarnięcie całej puli. Dotąd zdecydowanie dłużej przy piłce utrzymywali się goście. Wodzisławianie nie potrafili sklecić 3-4 podań między sobą. Co chwilę posyłali długie i wysokie podania, które były skazywane na pożarcie. Brakowało pomysłu i zgrania. Niektórzy z zawodników byli wyraźnie spięci. - W sparingach nie było takiego obciążenia psychicznego - przyznał Onyszko, który w samej końcówce obronił "piłkę meczową". Marcin Pietrowski stanął z nim oko w oko i choć miał sporo czasu, to trafił w bramkarza Odry.
Onyszko żartował przed wznowieniem rozgrywek, że będzie chciał zachować czyste konto we wszystkich wiosennych spotkaniach. Pierwszy krok uczynił. - Gdybym nie przepuścił gola we wszystkich 13 meczach, to chyba trafiłbym do Bayernu Monachium - śmiał się dziś Arek.
Dzięki niemu Marcin Brosz w swoim trzecim meczu, jako trener Odry, zdobył trzeci punkt.
Konferencja prasowa
Marcin Brosz (trener Odry): Wszyscy liczyliśmy na lepszy początek i nie ma co tego ukrywać. Nie zagraliśmy tego, co sobie założyliśmy. Pamiętajmy, że liga dopiero się na nowo rozpoczęła. Mam nadzieję, że kolejne mecze pokażą, że ten zespół będzie grał coraz lepiej.
Tomasz Kafarski (trener Lechii): Pierwsza połowa była zdecydowanie pod znakiem badania sił. W drugiej połowie obie drużyny zagrały bardziej otwarcie, co powodowało, że jedna i druga drużyna stwarzały sytuacje. 90 minuta i najlepsza niewykorzystana okazja pozostawiają pewien niedosyt. Jednak remis na wyjeździe uważam za cenny.
Słabo grał na lewej obronie Filip Lukszik. Sprezentował nawet piłkę Pawłowi Buzale i po raz trzeci sytuację ratował Onyszko. Fatalnie stałe fragmenty gry wykonywał początkowo Brasilia. Dopiero w końcówce przymierzał lepiej i zmusił do interwencji Pawła Kapsę. Szukał gry Mauro Cantoro, lecz też niewiele ciekawego pokazał. Efekt? Po godzinie gry został zmieniony przez Aleksandra Kwieka. Kwadrans później drugą żółtą kartkę zobaczył Paweł Nowak.
I wydawało się, że to otwiera szansę przed Odrą na zgarnięcie całej puli. Dotąd zdecydowanie dłużej przy piłce utrzymywali się goście. Wodzisławianie nie potrafili sklecić 3-4 podań między sobą. Co chwilę posyłali długie i wysokie podania, które były skazywane na pożarcie. Brakowało pomysłu i zgrania. Niektórzy z zawodników byli wyraźnie spięci. - W sparingach nie było takiego obciążenia psychicznego - przyznał Onyszko, który w samej końcówce obronił "piłkę meczową". Marcin Pietrowski stanął z nim oko w oko i choć miał sporo czasu, to trafił w bramkarza Odry.
Onyszko żartował przed wznowieniem rozgrywek, że będzie chciał zachować czyste konto we wszystkich wiosennych spotkaniach. Pierwszy krok uczynił. - Gdybym nie przepuścił gola we wszystkich 13 meczach, to chyba trafiłbym do Bayernu Monachium - śmiał się dziś Arek.
Dzięki niemu Marcin Brosz w swoim trzecim meczu, jako trener Odry, zdobył trzeci punkt.
Konferencja prasowa
Marcin Brosz (trener Odry): Wszyscy liczyliśmy na lepszy początek i nie ma co tego ukrywać. Nie zagraliśmy tego, co sobie założyliśmy. Pamiętajmy, że liga dopiero się na nowo rozpoczęła. Mam nadzieję, że kolejne mecze pokażą, że ten zespół będzie grał coraz lepiej.
Tomasz Kafarski (trener Lechii): Pierwsza połowa była zdecydowanie pod znakiem badania sił. W drugiej połowie obie drużyny zagrały bardziej otwarcie, co powodowało, że jedna i druga drużyna stwarzały sytuacje. 90 minuta i najlepsza niewykorzystana okazja pozostawiają pewien niedosyt. Jednak remis na wyjeździe uważam za cenny.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów