Odra - Cracovia 1-0. Wodzisławianie przełamali fatalną serię

25.10.2009
- Udało nam się przepchać ten mecz, a nie wygrać - ocenił zwycięstwo nad Cracovią golkiper wodzisławian, Adam Stachowiak. Odra wygrała po sześciu porażkach z rzędu.
To nie był najlepszy mecz w wykonaniu drużyny z Bogumińskiej, ale najważniejsze dla gospodarzy, że punkty zostają w Wodzisławiu. Jedyna bramka padła po stałym fragmencie gry. Piłkę z rzutu rożnego wrzucił Wodecki, Piechniak przytomnie zgrał ją wzdłuż bramki, a Kowalczyk z najbliższej odległości wpakował ją głową do siatki. - Były pojedynki, w których graliśmy dobrze, a przegrywaliśmy. Dzisiaj nie liczył się styl, tylko punkty - podkreślał szczęśliwy strzelec.

- Coś jest z nami nie tak, bo po raz kolejny straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. Był to głupi gol i porażka nas bardzo boli. Tym bardziej, że wcześniej nie wykorzystaliśmy kilku okazji - złościł się defensor "Pasów", Piotr Polczak. Swoje okazje mieli Matusiak oraz Sasin. Strzał tego pierwszego z problemami obronił Stachowiak. Ten drugi, po doskonałym podaniu z prawego skrzydła Sachy, nie potrafił zmieścić piłki w bramce i futbolówka przeleciała tuż obok słupka. To była najlepsza okazja gości w tym spotkaniu.

Miejscowi do momentu strzelenia gola nie byli w stanie stworzyć sobie jakiejś klarowne sytuacji. Strzały Wodeckiego i Kwieka, to było za mało i dopiero wspomniane trafienie "Kowala" zapewniło Odrze zwycięstwo, choć goście mogli jeszcze wyrównać.

Dosłownie kilka chwil po strzeleniu gola swoich kolegów uratował Stachowiak. Golkiper Odry najpierw odbił piłkę po strzale Matusiaka, a następnie wybronił dobitkę Sachy. - Oddaliśmy dziś dużo zdrowia. Biegaliśmy na całej szerokości i długości boiska. Było widać, że w końcówce chłopaków łapały już skurcze. Asysta dała mi sporo satysfakcji - cieszył się napastnik miejscowych, Piotr Piechniak.

-To nie było porywające widowisko. Dokładnie jak w poprzednim sezonie mnóstwo walki i kartek. Udało nam się przepchać ten mecz, a nie wygrać. Zdobyliśmy bramkę w dziwnych okolicznościach, ale najważniejsze, że wpadło - podkreślił Stachowiak.

Odra przełamała w ten sposób fatalną serię sześciu kolejnych ligowych porażek i opuściła strefę spadkową. - Możemy troszeczkę odetchnąć - stwierdził Piechniak.

Konferencja prasowa

Orest Lenczyk (trener Cracovii): Nie byliśmy gorsi. W drugiej połowie jednak walka i determinacja były po stronie Odry. Po dwóch kontuzjach nasz plan przedmeczowy przestał istnieć. Pomimo, że mieliśmy tylko dwie, może trzy sytuacje, to mogliśmy pokusić się o gola. Nie wiem, czy to już piąte, a może siódme spotkanie, w którym tracimy bramkę po stałym fragmencie gry. Próbuję wejść w skórę zawodników i muszę przyznać, że można się załamać. Już nie wiem, na kogo narzekać.

Robert Moskal
(trener Odry): Nie było w naszej grze finezji i polotu. Była natomiast ogromna ambicja i determinacja. Dla nas najważniejszym celem były trzy punkty. Wygraliśmy i z tego należy się cieszyć.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również