Odra - Bełchatów 0-1. Wieczorek pożegnał się z posadą
26.09.2009
- Nie zagraliśmy dobrego spotkania, ale dla nas najważniejsze są punkty - cieszył się pomocnik Bełchatowa, Maciej Małkowski, który w minionym sezonie bronił barw Odry.
O zwycięstwie gości przesądził gol Cetnarskiego z początku meczu. Korzym ograł jednego z defensorów gospodarzy i oddał mocny strzał. Stachowiak zdołał odbić piłkę, ale przy dobitce Cetnarskiego był już bezradny. Kilkadziesiąt sekund później bliski szczęścia był Małkowski. Futbolówkę w pole karne zagrał Ujek, ale skrzydłowemu GKS-u zabrakło centymetrów, aby wślizgiem trafić do siatki.
Gospodarze przed przerwą prezentowali się bardzo słabo. Nie dziwne więc, że co chwilę można było usłyszeć ironiczne pozdrowienia z trybun dla szkoleniowca Odry: "Ryszard Wieczorek - dziękujemy!" - krzyczeli fani z Boguminskiej, patrząc na nieporadność swoich piłkarzy.
Dwa niegroźne strzały grającego w napadzie Wosia oraz uderzenie z dystansu Kwieka, to było stanowczo za mało na ekipę z Bełchatowa. Sapela miał tylko drobne problemy przy próbie Kwieka. Kozłującą piłkę golkiper gości zdołał odbić do boku.
Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił. A nastroje na trybunach nadal były szydercze: "Kiedyś bramka musi paść" - drwili sympatycy Odry. Bełchatów mógł natomiast podwyższyć rezultat. Tylko doskonałe interwencje Stachowiaka po strzale Małkowskiego i dobitce Rachwała uratowały wodzisławian.
Jedynym piłkarzem, który próbował coś zmienić w poczynaniach miejscowych był Kwiek, ale piłka po jego próbach mijała słupek, albo skutecznie interweniował bramkarz przyjezdnych. Najbliższy wyrównania po rzucie rożnym był jednak Radzinevicius. Napastnik Odry nie potrafił jednak w zamieszaniu w polu karnym wpakować piłki do bramki z kilku metrów. W końcówce Costly z najbliższej odległości strzałem głową nie zdołał dobić gospodarzy.
W doliczonym czasie gry wychodzącego w sytuacji sam na sam z bramkarzem Ujka sfaulował Kłos, który za karę udał się do szatni kilka chwil wcześniej od reszty kolegów. - Bełchatów był słaby, ale Odra jeszcze słabsza - podsumował oglądający spotkanie najlepszy polski biathlonista, Tomasz Sikora.
Po meczu funkcję pierwszego szkoleniowca Odry Wodzisław przestał pełnić Ryszard Wieczorek. Niedzielny trening poprowadzą jego dotychczasowi asystenci: Paweł Sibik, Ryszard Staniek i Piotr Wojdyga.
Pod szatniami
Marcin Malinowski (pomocnik Odry): Nie mam pojęcia, co powiedzieć. Nie dziwię się kibicom. Mam jeszcze większy mentlik niż po ostatnich spotkaniach. Trzeba się nad tym wszystkim zastanowić, bo tak dłużej być nie może.
Patryk Rachwał (pomocnik Bełchatowa): Zagraliśmy dobrze taktycznie. Nie ważny styl, tylko zwycięstwo. Gdy strzelamy pierwsi bramkę, to nasza gra wygląda dużo lepiej. Powinniśmy byli jednak zdobyć drugiego gola. Wtedy w końcówce nie byłoby tak nerwowo.
Aleksander Kwiek (pomocnik Odry): W pierwszej połowie graliśmy słabo. W drugiej próbowaliśmy coś zrobić i było odrobinę lepiej. Nie potrafiliśmy jednak stworzyć sobie żadnej sytuacji.
Konferencja prasowa
Rafał Ulatowski (trener Bełchatowa): Zmieniliśmy nasze nastawienie. Można rzec, że wróciliśmy do korzeni. Atakowaliśmy wysoko, graliśmy pressingiem. Nastawiliśmy się na kontry. Bohatersko musieliśmy bronić przewagi do końcówki meczu. Dla mnie to pierwsze zwycięstwo na tym stadionie. Traktujemy je jako mały rewanż za zeszłoroczny półfinał Pucharu Ekstraklasy.
Ryszard Wieczorek (trener Odry): Nie ma co owijać bawełnę. Za wynik odpowiedzialny jest trener. Wszystko może się zdarzyć. Zespół zupełnie inaczej wygląda w meczach wyjazdowych. Na Lechu graliśmy dobrze, a dzisiaj jakby ktoś wyłączył zawodnikom prąd. Piłkarze bardzo chcą, ale paraliż powoduje, że nie mogą sprzedać swoich umiejętności. Najważniejsze, aby zespół się podniósł, bo zaczyna robić się niebezpiecznie.
O zwycięstwie gości przesądził gol Cetnarskiego z początku meczu. Korzym ograł jednego z defensorów gospodarzy i oddał mocny strzał. Stachowiak zdołał odbić piłkę, ale przy dobitce Cetnarskiego był już bezradny. Kilkadziesiąt sekund później bliski szczęścia był Małkowski. Futbolówkę w pole karne zagrał Ujek, ale skrzydłowemu GKS-u zabrakło centymetrów, aby wślizgiem trafić do siatki.
Gospodarze przed przerwą prezentowali się bardzo słabo. Nie dziwne więc, że co chwilę można było usłyszeć ironiczne pozdrowienia z trybun dla szkoleniowca Odry: "Ryszard Wieczorek - dziękujemy!" - krzyczeli fani z Boguminskiej, patrząc na nieporadność swoich piłkarzy.
Dwa niegroźne strzały grającego w napadzie Wosia oraz uderzenie z dystansu Kwieka, to było stanowczo za mało na ekipę z Bełchatowa. Sapela miał tylko drobne problemy przy próbie Kwieka. Kozłującą piłkę golkiper gości zdołał odbić do boku.
Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił. A nastroje na trybunach nadal były szydercze: "Kiedyś bramka musi paść" - drwili sympatycy Odry. Bełchatów mógł natomiast podwyższyć rezultat. Tylko doskonałe interwencje Stachowiaka po strzale Małkowskiego i dobitce Rachwała uratowały wodzisławian.
Jedynym piłkarzem, który próbował coś zmienić w poczynaniach miejscowych był Kwiek, ale piłka po jego próbach mijała słupek, albo skutecznie interweniował bramkarz przyjezdnych. Najbliższy wyrównania po rzucie rożnym był jednak Radzinevicius. Napastnik Odry nie potrafił jednak w zamieszaniu w polu karnym wpakować piłki do bramki z kilku metrów. W końcówce Costly z najbliższej odległości strzałem głową nie zdołał dobić gospodarzy.
W doliczonym czasie gry wychodzącego w sytuacji sam na sam z bramkarzem Ujka sfaulował Kłos, który za karę udał się do szatni kilka chwil wcześniej od reszty kolegów. - Bełchatów był słaby, ale Odra jeszcze słabsza - podsumował oglądający spotkanie najlepszy polski biathlonista, Tomasz Sikora.
Po meczu funkcję pierwszego szkoleniowca Odry Wodzisław przestał pełnić Ryszard Wieczorek. Niedzielny trening poprowadzą jego dotychczasowi asystenci: Paweł Sibik, Ryszard Staniek i Piotr Wojdyga.
Pod szatniami
Marcin Malinowski (pomocnik Odry): Nie mam pojęcia, co powiedzieć. Nie dziwię się kibicom. Mam jeszcze większy mentlik niż po ostatnich spotkaniach. Trzeba się nad tym wszystkim zastanowić, bo tak dłużej być nie może.
Patryk Rachwał (pomocnik Bełchatowa): Zagraliśmy dobrze taktycznie. Nie ważny styl, tylko zwycięstwo. Gdy strzelamy pierwsi bramkę, to nasza gra wygląda dużo lepiej. Powinniśmy byli jednak zdobyć drugiego gola. Wtedy w końcówce nie byłoby tak nerwowo.
Aleksander Kwiek (pomocnik Odry): W pierwszej połowie graliśmy słabo. W drugiej próbowaliśmy coś zrobić i było odrobinę lepiej. Nie potrafiliśmy jednak stworzyć sobie żadnej sytuacji.
Konferencja prasowa
Rafał Ulatowski (trener Bełchatowa): Zmieniliśmy nasze nastawienie. Można rzec, że wróciliśmy do korzeni. Atakowaliśmy wysoko, graliśmy pressingiem. Nastawiliśmy się na kontry. Bohatersko musieliśmy bronić przewagi do końcówki meczu. Dla mnie to pierwsze zwycięstwo na tym stadionie. Traktujemy je jako mały rewanż za zeszłoroczny półfinał Pucharu Ekstraklasy.
Ryszard Wieczorek (trener Odry): Nie ma co owijać bawełnę. Za wynik odpowiedzialny jest trener. Wszystko może się zdarzyć. Zespół zupełnie inaczej wygląda w meczach wyjazdowych. Na Lechu graliśmy dobrze, a dzisiaj jakby ktoś wyłączył zawodnikom prąd. Piłkarze bardzo chcą, ale paraliż powoduje, że nie mogą sprzedać swoich umiejętności. Najważniejsze, aby zespół się podniósł, bo zaczyna robić się niebezpiecznie.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów