Odmawiali im prawa do III ligi. Dziś są bliscy zaplecza ekstraklasy!
18.05.2009
Co za dużo to niezdrowo? Nie dla piłkarzy Kluczborka. A przynajmniej nie w kwestii kolejnych awansów. Zawodnicy prowadzeni obecnie przed Andrzeja Polaka są już o krok od wywalczenia trzeciej w ciągu trzech (!) lat promocji. - Gdy wchodziliśmy do starej III ligi, wielu pukało się w głowę, mówiąc: "Z czym do ludzi? Będziecie dostarczycielami punktów!". Dzisiaj widzą, jak bardzo się pomylili - mówi z satysfakcją Dawid Nowacki, wskazując, że zwycięstwa w dwóch najbliższych meczach powinny dać zespołowi sensacyjny awans na zaplecze ekstraklasy.
Szanse na to są bardzo duże. Po pierwsze, rywalami będą nisko notowane Victoria Koronowo i Miedź Legnica. Po drugie zaś, obydwa spotkania MKS rozegra u siebie. - A tutaj mamy za sobą świetną publikę. Gdy rywalizowaliśmy na III-ligowym froncie, przychodziło ich ponad tysiąc. Teraz jest grubo ponad dwa razy więcej. Jak na miasteczko, to bardzo dobry wynik. Wszyscy żyją tu futbolem - zaznacza kapitan jedenastki z Opolszczyzny. Tymczasem ewentualny sukces sprawi pewnie, że zainteresowanie jej występami jeszcze wzrośnie.
Czy jednak drużyna jest już gotowa do podjęcia rękawicy na wyższym szczeblu? - Tak. Mamy na tyle umiejętności, by powalczyć z tymi wszystkimi renomowanymi zespołami. Zresztą co roku działacze stopniowo wzmacniają kadrę. Taka rotacja jest potrzebna - zauważa 32-latek. Gdyby jednak - odpukać - udało się wywalczyć "tylko" baraż o zaplecze ekstraklasy, Nowacki wolałby uniknąć konfrontacji z którąś ze śląskich ekip. - Preferowałbym bardziej egzotycznego przeciwnika. Przykładowo, taki Motor Lublin byłby całkiem fajnym rywalem - mruży oko stoper MKS-u. A za rok... - Czas na ekstraklasę! - dodaje z uśmiechem.
Szanse na to są bardzo duże. Po pierwsze, rywalami będą nisko notowane Victoria Koronowo i Miedź Legnica. Po drugie zaś, obydwa spotkania MKS rozegra u siebie. - A tutaj mamy za sobą świetną publikę. Gdy rywalizowaliśmy na III-ligowym froncie, przychodziło ich ponad tysiąc. Teraz jest grubo ponad dwa razy więcej. Jak na miasteczko, to bardzo dobry wynik. Wszyscy żyją tu futbolem - zaznacza kapitan jedenastki z Opolszczyzny. Tymczasem ewentualny sukces sprawi pewnie, że zainteresowanie jej występami jeszcze wzrośnie.
Czy jednak drużyna jest już gotowa do podjęcia rękawicy na wyższym szczeblu? - Tak. Mamy na tyle umiejętności, by powalczyć z tymi wszystkimi renomowanymi zespołami. Zresztą co roku działacze stopniowo wzmacniają kadrę. Taka rotacja jest potrzebna - zauważa 32-latek. Gdyby jednak - odpukać - udało się wywalczyć "tylko" baraż o zaplecze ekstraklasy, Nowacki wolałby uniknąć konfrontacji z którąś ze śląskich ekip. - Preferowałbym bardziej egzotycznego przeciwnika. Przykładowo, taki Motor Lublin byłby całkiem fajnym rywalem - mruży oko stoper MKS-u. A za rok... - Czas na ekstraklasę! - dodaje z uśmiechem.
Polecane
II liga