Oderka - Jastrzębie 1-1. Wystąpił, mimo że rano był jeszcze w... Sofii
22.01.2010
- Jesteśmy na takim etapie przygotowań, że chłopcy wręcz muszą mieć "ciężkie" nogi. Zbyt wiele nie można się po nich spodziewać. Gdyby już teraz prezentowali wysoką formę, to znaczyłoby to, że coś tu nie gra - uśmiecha się Jan Furlepa, trener GKS-u Jastrzębie, który zmierzył się dziś w sparingu z Oderką Opole. I choć miał optyczną przewagę, to tylko zremisował.
- Prowadząc, zmarnowaliśmy kilka dobrych okazji. To się zemściło. Ogólnie jestem jednak zadowolony - zaznacza. Co ciekawe, w szeregach jego zespołu pojawił się kolejny testowany Bułgar, obrońca Martin Panew. - Dopiero dziś rano wyjechał z Sofii, dlatego byłem w sumie przeciwny temu, aby od razu wybiegł na boisko. Miał przecież za sobą niezwykle męczącą podróż. Ostatecznie dostał 45 minut, ale to zbyt mało nawet na pierwsze oceny - mówi Furlepa.
Większy materiał zebrał już natomiast na temat rodaka Panewa, pomocnika Alpera Ahmeda. On bowiem przebywa z drużyną już od kilku dni. - Mimo to, nie zdążył mnie jeszcze do siebie przekonać. Ale będzie miał na to jeszcze szansę - zapowiada szkoleniowiec, który podróż powrotną z Głuchołaz planował na jutro. Tymczasem plany uległy zmianie...
A raczej ulec musiały. - Wszystko przez to, że musieliśmy zwolnić miejsce w ośrodku kolejnej grupie. Wyszło na to, że w drogę do domu ruszyliśmy zaraz po spotkaniu z Oderką - tłumaczy Furlepa. Teraz II-ligowca czekają treningi na własnych obiektach, a we wtorek kolejny sprawdzian. Tym razem rywalem będzie przedstawiciel "okręgówki", Iskra Pszczyna.
- Prowadząc, zmarnowaliśmy kilka dobrych okazji. To się zemściło. Ogólnie jestem jednak zadowolony - zaznacza. Co ciekawe, w szeregach jego zespołu pojawił się kolejny testowany Bułgar, obrońca Martin Panew. - Dopiero dziś rano wyjechał z Sofii, dlatego byłem w sumie przeciwny temu, aby od razu wybiegł na boisko. Miał przecież za sobą niezwykle męczącą podróż. Ostatecznie dostał 45 minut, ale to zbyt mało nawet na pierwsze oceny - mówi Furlepa.
Większy materiał zebrał już natomiast na temat rodaka Panewa, pomocnika Alpera Ahmeda. On bowiem przebywa z drużyną już od kilku dni. - Mimo to, nie zdążył mnie jeszcze do siebie przekonać. Ale będzie miał na to jeszcze szansę - zapowiada szkoleniowiec, który podróż powrotną z Głuchołaz planował na jutro. Tymczasem plany uległy zmianie...
A raczej ulec musiały. - Wszystko przez to, że musieliśmy zwolnić miejsce w ośrodku kolejnej grupie. Wyszło na to, że w drogę do domu ruszyliśmy zaraz po spotkaniu z Oderką - tłumaczy Furlepa. Teraz II-ligowca czekają treningi na własnych obiektach, a we wtorek kolejny sprawdzian. Tym razem rywalem będzie przedstawiciel "okręgówki", Iskra Pszczyna.
Polecane
II liga