Od bohatera do... zwolnienia. Definitywny koniec ery Latala
02.03.2017
Atmosfera wokół szkoleniowca "Piastunek" gęstniała do dłuższego czasu. Czarę goryczy przelała porażka z Górnikiem Łęczna. Mimo udanego okienka transferowego drużyna kontynuuje wiosną koszmarną passę, która urosła już do pięciu z rzędu przegranych. Piast ewidentnie nie radzi sobie w końcówkach spotkań, co zauważali sami zawodnicy. Czecha coraz częściej zawodził też trenerski nos, a zmiany dokonywane w trakcie meczów przynosiły raczej odwrotne od zamierzonych konsekwencje. Co więcej - już od dłuższego czasu między szkoleniowcem a zespołem zwyczajnie brakowało chemii.
- Trenerom dziękujemy za pracę wykonaną na rzecz Piasta i przede wszystkim osiągnięcie z drużyną najlepszego wyniku w historii klubu. Życzymy sukcesów w dalszej pracy zawodowej - poinformował lakonicznie prezes Marek Kwiatek, który na jutro zwołał konferencję prasową.
Latal trafił na Okrzei niemal dokładnie dwa lata temu. Wtedy przejmował zespół od hiszpańskiego ekscentryka, Angela Pereza Garcii. Pierwszym zadaniem Czecha było utrzymanie drużyny, która po 24 meczach z przewagą raptem 3 punktów nad "kreską" zaczynała drżeć o ligowy byt. Zadanie wykonał, a później zbudował zespół który dokonał historycznego dla Gliwic wyczynu. Kapitalne wyniki poparte efektowną grą sprawiły, że jesienią 2015 roku "Bandę Latala" ochrzczono gliwicką "Piasteloną". W kolejnej rundzie przy Okrzei wciąż zaskakiwali na tyle, by do samego końca liczyć się w walce o tytuł, a ostatecznie świętować zdobycie srebrnych medali.
Znana teoria mówiąca o tym, że dla trenera polskiego klubu wywalczenie pozycji premiowanej startem w europejskich pucharach stanowi pocałunek śmierci sprawdziła się i przy Okrzei. Po sromotnej klęsce ze szwedzkim IFK Goeteborg Latal głośno narzekał na brak oczekiwanych wzmocnień, umywając ręce od niepowodzeń na międzynarodowej arenie. W burzliwym związku nastąpiła separacja - Latala na trenerskiej ławce zastąpił jego dotychczasowy asystent Jiri Necek. Nie udźwignął jednak ciężaru i z początkiem września, po siedmiu kolejkach zostawiając wicemistrzów na 14. miejscu z dorobkiem ledwie 6 oczek ustąpił poprzednikowi. Początkowo - dość mozolnie - gliwiczanie punktowali z nieco lepszym skutkiem, ale po 16 starciach pod wodzą czeskiego szkoleniowca Piast znowu należy do drużyn, które na boisku ugrały najmniej. Przy Okrzei uznali więc, że formuła z Latalem u steru została definitywnie wyczerpana.
- Trenerom dziękujemy za pracę wykonaną na rzecz Piasta i przede wszystkim osiągnięcie z drużyną najlepszego wyniku w historii klubu. Życzymy sukcesów w dalszej pracy zawodowej - poinformował lakonicznie prezes Marek Kwiatek, który na jutro zwołał konferencję prasową.
Latal trafił na Okrzei niemal dokładnie dwa lata temu. Wtedy przejmował zespół od hiszpańskiego ekscentryka, Angela Pereza Garcii. Pierwszym zadaniem Czecha było utrzymanie drużyny, która po 24 meczach z przewagą raptem 3 punktów nad "kreską" zaczynała drżeć o ligowy byt. Zadanie wykonał, a później zbudował zespół który dokonał historycznego dla Gliwic wyczynu. Kapitalne wyniki poparte efektowną grą sprawiły, że jesienią 2015 roku "Bandę Latala" ochrzczono gliwicką "Piasteloną". W kolejnej rundzie przy Okrzei wciąż zaskakiwali na tyle, by do samego końca liczyć się w walce o tytuł, a ostatecznie świętować zdobycie srebrnych medali.
Znana teoria mówiąca o tym, że dla trenera polskiego klubu wywalczenie pozycji premiowanej startem w europejskich pucharach stanowi pocałunek śmierci sprawdziła się i przy Okrzei. Po sromotnej klęsce ze szwedzkim IFK Goeteborg Latal głośno narzekał na brak oczekiwanych wzmocnień, umywając ręce od niepowodzeń na międzynarodowej arenie. W burzliwym związku nastąpiła separacja - Latala na trenerskiej ławce zastąpił jego dotychczasowy asystent Jiri Necek. Nie udźwignął jednak ciężaru i z początkiem września, po siedmiu kolejkach zostawiając wicemistrzów na 14. miejscu z dorobkiem ledwie 6 oczek ustąpił poprzednikowi. Początkowo - dość mozolnie - gliwiczanie punktowali z nieco lepszym skutkiem, ale po 16 starciach pod wodzą czeskiego szkoleniowca Piast znowu należy do drużyn, które na boisku ugrały najmniej. Przy Okrzei uznali więc, że formuła z Latalem u steru została definitywnie wyczerpana.
Bilans Radoslava Latala w Piaście Gliwice:
1: 20.03.15 - 15.07.16 - 50 meczów, 86 pkt, 25 zwycięstw, 11 remisów, 14 porażek, bramki: 81:65
drugie miejsce w tabeli za okres pracy Radoslava Latala
2. 01.09.16 - 02.03.17 - 16 meczów, 16 punktów, 4 zwycięstwa, 4 remisy, 8 porażek, bramki: 18:28
trzynaste miejsce w tabeli za okres pracy Radoslava Latala
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów