"Od 30. minuty widziałem tylko jedną drużynę na boisku"

20.05.2017
- Sytuacja Ruchu jest trudna, aczkolwiek są jeszcze szanse, żeby utrzymać się w Ekstraklasie. Na pewno Po tym meczu są o wiele mniejsze, ale są - powiedział po przegranej z Cracovią trener Ruchu Chorzów Krzysztof Warzycha.
Norbert Barczyk/Press Focus
Spotkanie dla Ruchu zaczęło się fatalnie - już w drugiej minucie gospodarze objęli prowadzenie, które dosyć szybko podwyższyli. Później chorzowianie mieli okazje do polepszenia swojej sytuacji, ale zmarnowali wszystkie okazje. Po meczu swoje niezadowolenie z postawy piłkarzy wyrazili kibice, ale trener dopatrzył się pozytywów. - Znowu to może zabrzmi trochę śmiesznie, ale od 30. minuty widziałem tylko jedną drużynę na boisku. Stworzyliśmy dużo sytuacji, dwie poprzeczki, dwie, trzy sytuacje bramkowe, ale w piłce od czasu do czasu potrzeba też trochę szczęścia. My go nie mieliśmy - stwierdził Krzysztof Warzycha.

- Było wiać, że chłopacy chcą przynajmniej zremisować. Włożyli w ten mecz dużo wysiłku, ale taka jest piłka, że nie wszystkie sytuacje się wykorzystuje. Potrzebne jest szczęście. Mam nadzieję, że w dwóch ostatnich spotkaniach będziemy mieli go trochę więcej - powiedział trener Ruchu. W następnej kolejce "Niebiescy" zagrają na wyjeździe z Arką Gdynia, która ma trzy punkty więcej. Jeśli chorzowianie wygrają, to kolejnym bojem o życie będzie starcie u siebie z Górnikiem Łęczna.

- Sytuacja Ruchu jest trudna, aczkolwiek są jeszcze szanse, żeby utrzymać się w Ekstraklasie. Na pewno Po tym meczu są o wiele mniejsze, ale są - podkreślił Warzycha.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również