Obrońca Ruchu drugi raz w tym sezonie dostał czerwoną kartkę

22.08.2009
Rafał Grodzicki znów ma mieszane uczucia. Jest od startu ligi w wysokiej formie, lecz co z tego, skoro po raz drugi został usunięty z boiska. - I to za podobny faul, jak w meczu z Piastem - kręci głową.
Piastowi Gliwice strzelił gola i mógł nawet pokusić się o drugiego, choć jest środkowym obrońcą. Nie udało się za to po chwili taktycznym faulem naprawiał błąd kolegi. Zapłacił surową karę, zobaczył czerwoną kartkę i spotkanie z Arką Gdynia oglądał z trybun. Wrócił na mecz z Zagłębiem. Prezentował się bardzo solidnie w obronie. Nie miał sobie równych w pojedynkach powietrznych, zachowywał spokój w polu karnym. - Grało mi się naprawdę dobrze. Nawet miałem udział przy bramce - wskazuje, bo to za faul na nim sędzia podyktował "jedenastkę", którą wykorzystał Wojciech Grzyb.

Grodzicki klasyfikacji fair play już na pewno nie wygra. Kolejny mecz znowu zobaczy z trybun. - Jeśli mamy wygrywać, to mogę dostawać te czerwone kartki - stara się żartować. - Ale szkoda, że znowu czeka mnie pauza. I to za podobny faul, jak z Piastem. To był właściwie mój pierwszy błąd w tym meczu i od razu taka kara. Akurat z tą decyzją sędziego polemizować jednak nie zamierzam - dodał pechowiec z Chorzowa.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również