Obrońca Ruchu: Ciężko się oglądało mecz z Lechią

13.11.2012
Marek Szyndrowski, lewy obrońca Ruchu Chorzów, nie mógł wystąpić w starciu z Lechią Gdańsk. Doświadczony zawodnik przyznaje, że ciężko oglądało się grę jego kolegów. Kiedy sam wróci na boisko?
- Myślę, że przed kolejnym meczem z Pogonią Szczecin, który odbędzie się w poniedziałek, będę już w stu procentach gotowy do gry. Wczoraj siedziałem już na rowerku, a dzisiaj z klubowym sztabem medycznym zadecydujemy, czy będę już też uczestniczył w badaniach szybkościowych. W sparingu z BKS-em na pewno zagram - przyznaje.

Szyndrowski nie ukrywa zresztą, że na siłę mógł wystąpić także w ostatnim starciu z Lechią, ale nie chciał ryzykować. - Naciągnąłem sobie "czwórkę" i niestety nie dałem rady, choć na upartego, biorąc jakiś zastrzyk, wyszedłbym na Lechię i nic by się nie stało. Podjęliśmy decyzję, żeby nie ryzykować, bo gdyby coś się wydarzyło, to byłbym kolejnym zawodnikiem, który miałby już sezon z głowy - dodaje.

Obrońca musiał poczynania kolegów oglądać z trybun i... nie było to zbyt przyjemne. - Fakt, ciężko się ten mecz oglądało. Nie graliśmy dobrze. Szkoda mi chłopaków, bo starali się, ale tego dnia nie wychodziło. O zwieszeniu głów nie ma jednak mowy. Poprzednio straciliśmy u siebie dwa punkty z Górnikiem Zabrze, a potem odkuliśmy się w derbach z Piastem Gliwice. Jestem przekonany, że teraz będzie podobnie. Porażkę będziemy chcieli odrobić w Szczecinie - kończy Marek Szyndrowski.
źródło: Sport

Przeczytaj również