Obrońca przez wiceprezesa Piasta stracił czas i... oferty pracy
02.08.2011
Winnym całego zamieszania najprawdopodobniej jest wiceprezes Jarosław Kołodziejczyk. Na umowie, która miała związać Klepczarka z gliwickim klubem widniał podpis zarówno samego zawodnika, jak i prezesa Józefa Drabickiego. Jeszcze potrzebne było pisemne potwierdzenie transferu przez prezesa z ramienia Urzędu Miejskiego, pana Kołodziejczyka. Ten jednak odmówił. - Trener Brosz i prezes Drabicki byli zdecydowani na moje przyjście. Praktycznie od razu byłem dogadany. Podpisałem kontrakt, potem zrobił to prezes Drabicki. Zabrakło jeszcze tylko podpisu prezesa Kołodziejczyka... - opowiada obrońca.
Przypuszcza się, że to wyniki badań nie spodobały się Kołodziejczykowi, mimo, że ani sztab szkoleniowy, ani prezes Drabicki pod tym względem nie mieli najmniejszych zarzutów. - Nie mam niczego do ukrycia, dlatego poinformowałem, że cztery lata temu miałem kontuzję kolana. Można powiedzieć, że sam skierowałem się na badania. Te nie pokazały niczego niepokojącego, co zresztą mnie nie dziwi - dodaje Piotr Klepczarek.
- Pretensje mogę mieć o czas, jaki poświęciłem dla Piasta. Jak się okazało, czas stracony. Można było mi podziękować zdecydowanie szybciej. A tak, byłem przekonany, że zagram w Gliwicach. Przez ten "romans" z Piastem kilka opcji mi uciekło. Gdyby nie to, dzisiaj byłbym na pewno w jednym z I- ligowców. Teraz mogę liczyć tylko na czołowe zespoły II ligi.
Przypuszcza się, że to wyniki badań nie spodobały się Kołodziejczykowi, mimo, że ani sztab szkoleniowy, ani prezes Drabicki pod tym względem nie mieli najmniejszych zarzutów. - Nie mam niczego do ukrycia, dlatego poinformowałem, że cztery lata temu miałem kontuzję kolana. Można powiedzieć, że sam skierowałem się na badania. Te nie pokazały niczego niepokojącego, co zresztą mnie nie dziwi - dodaje Piotr Klepczarek.
- Pretensje mogę mieć o czas, jaki poświęciłem dla Piasta. Jak się okazało, czas stracony. Można było mi podziękować zdecydowanie szybciej. A tak, byłem przekonany, że zagram w Gliwicach. Przez ten "romans" z Piastem kilka opcji mi uciekło. Gdyby nie to, dzisiaj byłbym na pewno w jednym z I- ligowców. Teraz mogę liczyć tylko na czołowe zespoły II ligi.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów