Obrońca Polonii: Trener ostrzegał, że to się może skończyć tragicznie

19.08.2013
- Jesteśmy źli, bo spokojnie mogliśmy wygrać. Prawdopodobnie był to nasz najlepszy występ od początku sezonu - mówi Jacek Broniewicz, kapitan Polonii Bytom, którego gol dał remis w starciu z MKS-em Kluczbork.
MKS niespecjalnie zagrażał bramce Polonii, ale jak już oddał strzał na bramkę, to... nie było co zbierać. - Naprawdę szkoda tego gola, ale to był "strzał życia". Rywale niczym szczególnym nam nie zagrozili, a jeśli już podchodzili pod pole karne, to potrafiliśmy ich powstrzymać. Nasza gra w obronie wygląda coraz lepiej. Wiedzieliśmy, co mamy robić. Trener Jacek Trzeciak nas uczulał, że musimy być bardzo skoncentrowani, że drużyna Kluczborka się nie cofnie i jakaś nasza chwilowa "drzemka" może się skończyć tragicznie - mówi Jacek Broniewicz.

Kapitan Polonii Bytom "własnoręcznie" doprowadził jednak do wyrównania. - Mój gol na pewno w jakimś stopniu cieszy, ale mimo wszystko boli, że dał tylko remis. Mieliśmy tyle sytuacji - powiedziałbym nawet, że 100-procentowych, że powinniśmy nimi obdzielić cztery albo więcej meczów - twierdzi stoper.

- Jesteśmy źli, bo spokojnie mogliśmy wygrać. Prawdopodobnie był to nasz najlepszy występ od początku sezonu. Cały czas prowadziliśmy grę, graliśmy piłką, a przeciwnik ograniczał się do przeszkadzania. W dalszym ciągu jesteśmy jednak w czołówce, prezentujemy się coraz lepiej, więc myślę, że stracone punkty "odbijemy" sobie w kolejnych meczach.
źródło: Sport

Przeczytaj również