Obrońca Polonii: Klub jest, a za chwilę może go nie być...
02.11.2012
Doświadczony obrońca Polonii mówi w dzienniku "Sport" o sytuacji w drużynie. A ta jest tragiczna. - Jedenastu na mecz może zbierzemy, ale z większą liczbą ludzi do grania może być kłopot. Sytuacja raczej się nie zmieni. Jak przychodziłem tu półtora roku temu, to już było tragicznie. Wiedzieliśmy, że walczymy o utrzymanie. Teraz jest powtórka z rozrywki, tylko promyka nadziei nie widać - nie ukrywa.
Gamla wróci jutro w rodzinne strony, w okolice Lublina, gdzie Polonia zagra z Łęczną, ale on już się na Śląsku zaaklimatyzował. - Przed moim wyjazdem do Gliwic wszyscy znajomi pukali się w głowę, że tam brudno, szaro, ponuro. Zaraz po przyjeździe miałem zupełnie odmienne zdanie. Od razu mi się spodobało. Klimat, ludzie, gwara. Znam pojedyncze słowa, które automatycznie się wyłapuje podczas pobytu tutaj, ale tego specyficznego akcentu jakoś nie mogę sobie przyswoić. Jednak jestem pewny; zostaję w Gliwicach, bo jest tu "coś", co mnie przyciąga - podkreśla.
- Czy w moich rodzinnych stronach traktują "hanysów" z dystansem? Bardziej skłaniałbym się w drugą stronę, że to "hanysi" zamykają się w swojej grupie, a zdobycie ich zaufania jest niezwykle trudne i czasochłonne - twierdzi. A jakie Gamla ma plany na przyszłość? - Na pewno ten sezon będę się starał dograć w Polonii, ale w tym przypadku nie można wybiegać daleko w przyszłość. Klub jest, a za chwilę może go nie być. Sytuacja jest bardzo dynamiczna - kończy.
Gamla wróci jutro w rodzinne strony, w okolice Lublina, gdzie Polonia zagra z Łęczną, ale on już się na Śląsku zaaklimatyzował. - Przed moim wyjazdem do Gliwic wszyscy znajomi pukali się w głowę, że tam brudno, szaro, ponuro. Zaraz po przyjeździe miałem zupełnie odmienne zdanie. Od razu mi się spodobało. Klimat, ludzie, gwara. Znam pojedyncze słowa, które automatycznie się wyłapuje podczas pobytu tutaj, ale tego specyficznego akcentu jakoś nie mogę sobie przyswoić. Jednak jestem pewny; zostaję w Gliwicach, bo jest tu "coś", co mnie przyciąga - podkreśla.
- Czy w moich rodzinnych stronach traktują "hanysów" z dystansem? Bardziej skłaniałbym się w drugą stronę, że to "hanysi" zamykają się w swojej grupie, a zdobycie ich zaufania jest niezwykle trudne i czasochłonne - twierdzi. A jakie Gamla ma plany na przyszłość? - Na pewno ten sezon będę się starał dograć w Polonii, ale w tym przypadku nie można wybiegać daleko w przyszłość. Klub jest, a za chwilę może go nie być. Sytuacja jest bardzo dynamiczna - kończy.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku