Obrońca Polonii Bytom: Czasem zostaje po prostu ambicja i serducho

22.09.2012
Jutro czeka nas spotkanie GKS-u Katowice z Polonią Bytom. Defensywę gości ma trzymać w ryzach doświadczony Jacek Broniewicz. Piłkarz, który przyjeżdżając do Bytomia ryzykował. - Opłacił się! - zapewnia.
Przypomnijmy, że klub z Bytomia długo nie mógł uprawniać nowych zawodników z powodu zakazu transferowego. - Wierzyłem, że w końcu zostanę uprawniony, i że Polonia wskoczy do I ligi. Głośno było o kłopotach Radzionkowa, o dziwnym zamieszaniu wokół "GieKSy". Ryzyko się opłaciło - opowiada dzisiaj.

To jego powrót do Bytomia. Miejscowe realia są mu dobrze znane. Nie jest to kraina mlekiem i miodem płynąca. - Jak to Polonia. Ale to nie jest wyjątek na piłkarskiej mapie Polski. W dzisiejszych czasach rzeczywistość wielu klubów właśnie tak wygląda. Obyśmy więc przynajmniej wygrywać zaczęli - podkreśla.

Okazja do odniesienia pierwsze zwycięstwa będzie jutro przy Bukowej. - Wciąż szukamy własnego stylu. Próbujemy grać piłką, konsekwentnie konstruować akcje. Nie zawsze jednak to wychodzi. Czasem zostaje po prostu ambicja i serducho. Jeśli jednak i w Katowicach te atuty zademonstrujemy, może uda się sięgnąć po jakąś zdobycz - zastanawia się Broniewicz w rozmowie z dziennikiem "Sport".
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również