Obrońca Polonii: Biorę sobie do serca zakaz patrzenia w tabelę

02.05.2012
Mecz z Kolejarzem Stróże był wyjątkowy dla całej Polonii Bytom. Ale wyjątkowo zapamięta go przede wszystkim Daniel Tanżyna, obrońca, który wrócił do gry po wielomiesięcznej kontuzji.
- Teraz czekam na mecz z "przeklętą" Bogdanką Łęczna - uśmiecha się były gracz Odry Wodzisław. To właśnie w starciu z drużyną z Lubelszczyzny jesienią doznał wykluczającej go z gry na większość sezonu. Do gry wrócił dopiero w starciu z Kolejarzem. - Z dnia na dzień czuję się coraz pewniej, a swój występ oceniam bardzo pozytywnie - przyznaje.

Niedzielny mecz miał bardzo podobny przebieg do jesiennej wygranej z Sandecją Nowy Sącz. -  Po meczu przeżyłem deja vu. Mam jednak nadzieję, że teraz sytuacja potoczy się trochę inaczej - mówi zawodnik, nawiązując do serii 11 wyjazdowych meczów bez zwycięstwa, która przytrafiła się Polonii po ograniu zespołu z Nowego Sącza. - Teraz biorę sobie tylko do serca zakaz patrzenia na tabelę - kończy Tanżyna. Faktycznie, bytomianom zostało sześć meczów do końca, a do bezpiecznej strefy strata wynosi pięć punktów. Trzeba więc grać, a nie kalkulować!
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również