Mateusz Matras bardzo żałuje ostatniej porażki Piasta. Defensor wierzy jednak, że uda się wywalczyć awans. - W kolejnych meczach będziemy grać o pełną pulę i wierzymy, że to nam się uda - mówi piłkarz.
Obrońca Piasta: Jeszcze nic straconego. Chcemy wygrać pozostałe mecze
29.04.2012
Spotkania z Ruchem nie powinniście byli przegrać…
- Przegraliśmy to spotkanie na własne życzenie. Jednak takie mecze się zdarzają. Jedyne co możemy zrobić to wyciągnąć z tej porażki wnioski.
Wasza gra nie wyglądała źle. Bura jednak należy wam się za fatalną skuteczność.
- Mieliśmy swoje sytuacje do strzelenia gola… ale z Radzionkowem po prostu brakowało nam szczęścia. Możemy w sumie powiedzieć, że w ostatnich spotkaniach szczęście nam sprzyjało, a w piątek ta suma szczęścia się wyrównała.
W piątek rywal oddał wam inicjatywę i tylko was kontrował.
- Musieliśmy się otworzyć, bo właściwie cały mecz goniliśmy wynik… no i nadziewaliśmy się na te kontry. Ruch postawił nam ciężkie warunki i ciężko się nam z nimi grało. W piątek po prostu zasłużyli na te punkty, wywalczyli je.
Wspomniałeś o straconym golu, który właściwie padł z niczego...
- Bramkę straciliśmy po stałym fragmencie gry, a przecież jest to element, na którym mocno skupiamy się podczas treningów. Zabrakło tam krycia… Zresztą ten gol był kuriozalny, nikt piłki chyba nawet nie dotknął i ona po prostu wpadła do siatki. Nie chce szukać winnych straty tego gola, bo to nie ma sensu. Niemniej jednak po stracie gola ciężko nam się podnieść. Ta porażka bardzo boli.
Patrzycie na wyniki rywali w walce o awans?
- Staramy się nie patrzeć. Myślę, że jeśli wygramy pozostałe spotkania to wyniki innych zespołów nie będą miały znaczenia. Postaramy się tego dokonać. Faktem jest jednak to, że z Radzionkowem straciliśmy bardzo ważne punkty i w konsekwencji - fotel lidera.
No właśnie. Walkę o awans mieliście w swoich rękach, a teraz musicie liczyć, że Pogoń czy Termalica stracą punkty…
- Jesteśmy źli na siebie za ten przegrany mecz. Ale powiedzieliśmy sobie, że jeszcze nic nie jest stracone, szanse na awans są i będziemy o niego walczyć do końca.
Wkrótce częstotliwość rozgrywania meczów się zwiększy. To dla was dobrze czy źle?
- Cieszymy się z tego, bo to dla nas szansa jak najszybciej się odegrać. Będziemy w tych meczach grać o pełną pulę i wierzymy, że to nam się uda. A dopóki będziemy wierzyć - dopóty będziemy grać o swój cel na sto procent.
W spotkaniu z Ruchem Radzionków nikt nie wypadł ze składu. Można powiedzieć: „wreszcie”. Trener Brosz ostatnio stwierdził, że gdy do gry wrócą rekonwalescenci i ci pauzujący za kartki to Piast będzie dużo silniejszy niż obecnie. A Wy jak na to patrzycie?
- Mamy nadzieje, że chłopaki wykurują się jak najszybciej. Niedługo wrócą też „kartkowicze” i to na pewno daje nam większe nadzieje na trzy punkty w kolejnych spotkaniach. Zgadzam się z tym twierdzeniem, bo to dla nas silne ogniwa, które mogą stanowić o sile tego zespołu.
W spotkaniu z Ruchem Radzionków zaliczyliście pierwszą porażkę na nowym stadionie.
- Bardzo nie chcieliśmy tu przegrać. Ale, jak widać, są takie te mecze, których po prostu nie da się wygrać. Wtedy trzeba spróbować je zremisować. Nam, niestety, nawet to się nie udało.
Mecz z Flotą może być kluczowy w walce o awans…
- Przygotowania do tego spotkania nie różnią się od tych do innych przeciwników. Ważne jest to, żebyśmy zostawili więcej zdrowia na boisku i wtedy powinniśmy zgarnąć trzy punkty.
Będziecie mogli również zrehabilitować się kibicom za porażkę z Ruchem. Fani Piasta byli po spotkaniu z „Cidrami” bardzo niezadowoleni z wyniku.
- Kibice płacą za bilety i czegoś wymagają. My przegraliśmy mecz, więc nie dziwimy się, że są rozgoryczeni. Nam jednak też nie było łatwo w tym meczu. Postaramy się jednak przeanalizować ostatnią porażkę i zrobić wszystko, aby to się już nie przydarzyło.
Rozmawiał Maciej Smolewski
- Przegraliśmy to spotkanie na własne życzenie. Jednak takie mecze się zdarzają. Jedyne co możemy zrobić to wyciągnąć z tej porażki wnioski.
Wasza gra nie wyglądała źle. Bura jednak należy wam się za fatalną skuteczność.
- Mieliśmy swoje sytuacje do strzelenia gola… ale z Radzionkowem po prostu brakowało nam szczęścia. Możemy w sumie powiedzieć, że w ostatnich spotkaniach szczęście nam sprzyjało, a w piątek ta suma szczęścia się wyrównała.
W piątek rywal oddał wam inicjatywę i tylko was kontrował.
- Musieliśmy się otworzyć, bo właściwie cały mecz goniliśmy wynik… no i nadziewaliśmy się na te kontry. Ruch postawił nam ciężkie warunki i ciężko się nam z nimi grało. W piątek po prostu zasłużyli na te punkty, wywalczyli je.
Wspomniałeś o straconym golu, który właściwie padł z niczego...
- Bramkę straciliśmy po stałym fragmencie gry, a przecież jest to element, na którym mocno skupiamy się podczas treningów. Zabrakło tam krycia… Zresztą ten gol był kuriozalny, nikt piłki chyba nawet nie dotknął i ona po prostu wpadła do siatki. Nie chce szukać winnych straty tego gola, bo to nie ma sensu. Niemniej jednak po stracie gola ciężko nam się podnieść. Ta porażka bardzo boli.
Patrzycie na wyniki rywali w walce o awans?
- Staramy się nie patrzeć. Myślę, że jeśli wygramy pozostałe spotkania to wyniki innych zespołów nie będą miały znaczenia. Postaramy się tego dokonać. Faktem jest jednak to, że z Radzionkowem straciliśmy bardzo ważne punkty i w konsekwencji - fotel lidera.
No właśnie. Walkę o awans mieliście w swoich rękach, a teraz musicie liczyć, że Pogoń czy Termalica stracą punkty…
- Jesteśmy źli na siebie za ten przegrany mecz. Ale powiedzieliśmy sobie, że jeszcze nic nie jest stracone, szanse na awans są i będziemy o niego walczyć do końca.
Wkrótce częstotliwość rozgrywania meczów się zwiększy. To dla was dobrze czy źle?
- Cieszymy się z tego, bo to dla nas szansa jak najszybciej się odegrać. Będziemy w tych meczach grać o pełną pulę i wierzymy, że to nam się uda. A dopóki będziemy wierzyć - dopóty będziemy grać o swój cel na sto procent.
W spotkaniu z Ruchem Radzionków nikt nie wypadł ze składu. Można powiedzieć: „wreszcie”. Trener Brosz ostatnio stwierdził, że gdy do gry wrócą rekonwalescenci i ci pauzujący za kartki to Piast będzie dużo silniejszy niż obecnie. A Wy jak na to patrzycie?
- Mamy nadzieje, że chłopaki wykurują się jak najszybciej. Niedługo wrócą też „kartkowicze” i to na pewno daje nam większe nadzieje na trzy punkty w kolejnych spotkaniach. Zgadzam się z tym twierdzeniem, bo to dla nas silne ogniwa, które mogą stanowić o sile tego zespołu.
W spotkaniu z Ruchem Radzionków zaliczyliście pierwszą porażkę na nowym stadionie.
- Bardzo nie chcieliśmy tu przegrać. Ale, jak widać, są takie te mecze, których po prostu nie da się wygrać. Wtedy trzeba spróbować je zremisować. Nam, niestety, nawet to się nie udało.
Mecz z Flotą może być kluczowy w walce o awans…
- Przygotowania do tego spotkania nie różnią się od tych do innych przeciwników. Ważne jest to, żebyśmy zostawili więcej zdrowia na boisku i wtedy powinniśmy zgarnąć trzy punkty.
Będziecie mogli również zrehabilitować się kibicom za porażkę z Ruchem. Fani Piasta byli po spotkaniu z „Cidrami” bardzo niezadowoleni z wyniku.
- Kibice płacą za bilety i czegoś wymagają. My przegraliśmy mecz, więc nie dziwimy się, że są rozgoryczeni. Nam jednak też nie było łatwo w tym meczu. Postaramy się jednak przeanalizować ostatnią porażkę i zrobić wszystko, aby to się już nie przydarzyło.
Rozmawiał Maciej Smolewski
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów